Endless Battle „Brotherhood of hate”

endless

 

 Wydawca: Werewolf Promotion

Siadło mi nieco ostatnio tempo pisania recenzji, mimo tego, że płyt do opisania słuchać nie przestałem. Taki na przykład Endless Battle, kręci mi się w odtwarzaczu już trzeci tydzień, a dopiero teraz się zabrałem za jego opisanie.

Powodem obsuwy nie jest w żadnym wypadku, to że płyta ta jest chujowa i po prostu się nawet nie chce o niej pisać. Przyczyną również nie jest to, że muzyka zaproponowana nam przez Endless Battle jest tak skomplikowana, iż wymaga głębokich studiów i szerokiej wiedzy. Zacznijmy jednak od początku. Endless Battle to projekt z Ukrainy, który do tej pory zaznaczył swoją obecność dwa razy. Demówką i opisywanym tutaj długograjem. Endless Batte jak wspomniałem jest z Ukrainy, ale ustalmy wskazując jednocześnie kierunek muzyczny w którym należy spojrzeć, że woleli by biegać po skandynawskich fiordach. Jeśli lubicie black metal w swojej w takim wydaniu, wciąż nie czujecie przesytu, to „ Brotherhood of hate” jest dla Was. Ustalmy jednak, że nie jest to jakaś czołówka, ale poprawności i rzetelności odmówić nie można. Muzyka jako się rzekło do skomplikowanych nie należy i jest to bez wątpienia jej zaleta. Spokojnie może stać się tłem do mycia garów, jak – wersja dla prawdziwków – kontemplacji ogromnego spustoszenia, jak poczynił człowiek w ciągu ostatniej dekady w poszyciu leśnym. „Brotherhood of hate” to 40 minut muzyki, która w zasadzie się nie nudzi, ale też nie wciąga jakoś głęboko. Ot, tak pośrodku. Zdecydowanie najbardziej na plus kawałek ostatni. W sumie to tak bez konkretnego powodu, ale słucha mi się go najlepiej.

Płyta ukazała się co prawda w 2013 roku, ale myślę, że parę „ostatnich” sztuk się u wydawcy znajdzie. Napisałem dla kogo jest ten krążek? Tak, napisałem. To dziękuję za uwagę.

.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

01.Summoning the Old Winds
02.Hateful Energy
03.Manifest of Destruction
04.Eternal Sunset
05.Forest
06.Lord of Thousand Storms

Autor

3659 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *