endalok-englaryk

Wydawca: Hellthrasher Productions

Włączyłem sobie debiutanckie demo Endalok i do razu pierwsze skojarzenia powędrowały w stronę skutej lodem Islandii. Misþyrming czy Svartidauði bez problemu spłodziliby taką muzykę. W sumie ciekawa sprawa.

Kilka kapel na Islandii gra black metal. Zajebisty black metal, ale strasznie podobny. I tak jest i w przypadku tego demo. „Englaryk” to kawałek fajnego black metalu w wolnych tempach. Z umieszczonymi gdzieś w tle posępnymi wrzaskami i recytacjami „przez zęby”. A co wyróżnia to wydawnictwo? Na pewno niepokojący klimat. Trochę jak z filmów grozy. Może nie jest to horror z błyskawicznymi zwrotami akcji, ale na pewno ciekawy i wciągający thriller. W zasadzie nic więcej nie mogę napisać. Mnie się słucha tego demo naprawdę dobrze i będę wypatrywał kolejnych wydawnictw od tego zespołu. Podoba mi się ten islandzki styl. Ciekaw jestem czy członkowie tych zespołów w jakiś sposób się powtarzają.

W sumie Islandia to mały kraj. W przypadku Endalok nie ma możliwość zweryfikowania tej teorii, bo skład nie jest znany. Faktycznie niesamowicie krótka ta recenzja, ale nie za bardzo jest nad czym się tu spuszczać. Fajny kawałek muzyki. Czekam na więcej.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Hræ Guðs Fargað
2. Óhugnaðurinn
3. Englaryk
4. Formlaust