Empheris „Ortus Mallum”

Wydawca: Necropulsar Productions

No, dziś się rozwlekać nie będziemy, bo na ninIejszej epce znajduje się tylko jedne numer. A i o samym zespole nie tak dawno już u nas było, hehe. Panie i Panowie: Empheris.

Ortus Mallum” zawiera tylko jeden numer, zatytułowany, nie zgadniecie – „Ortus Mallum”. Ale dalej nie jest już to taka black/thrash metalowa oczywista oczywistość do jakiej przyzwyczaili nas Warszawiacy. Bo „Ortus Mallum” to długi, jedenastominutowy kawałek utrzymany w wolnym tempie. Czyli sytuacja niecodzienna jak na Empheris, sami przyznacie. Kawałek ma w sobie coś transowego, na wzór depressive black metalowych molochów, tyle że bez depresyjnego klimatu, hehe. Bo w zasadzie nie wiem sam jak to opisać – granie dość podniosłe, mroczne i ponure. Oprócz tradycyjnego instumentarium dołożono jeszcze kilka efektów dźwiękowych, nadających całości jeszcze dziwniejszego, bardziej niespokojnego klimatu. Jakże dalekie od siarczystej muzy z jaką kojarzona jest ta kapela. Czy jest to lepsze? No niekoniecznie, ja tam wolę szatańską jazdę na jednym kole, niźli mozolne toczenie się pod górę buldożerem. Ale i to ma swój urok, gdyż „Ortus Mallum” jest po prostu niezłym numerem.

Nie wiem, czy „Ortus Mallum” jest jeszcze dostępne, bo limit miał sto sztuk, moja ma numer 85. Ale pytajcie i szukajcie, jeśliście ciekawi, jak wyglądają eksperymenty a’la Empheris.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1.Ortus Mallum

Autor

10497 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *