Wydawca: Necropulsar Productions

No bez jaj… Kurwa, to tak na poważnie? Niee…? Tak…? Adrian, no co Ty?

Takie myśli przebiegały mi przez głowę, gdy odpaliłem po raz pierwszy „Nethervaults” stołecznego Empheris. No bo zrozumcie, ta kapela poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Zazwyczaj. A wraz z „Nethervaults” dostajemy niestety bardzo kiepski materiał. Choć może inaczej. Może to nie jest złe, ale ja o tym nie wiem, bo chuja słychać na tych dwóch kawałkach. W zasadzie to beznadziejna produkcja psuje wszystko, bo podejrzewam, że zarówno „Towards the Obscure Constellations of Underverse” jak i numer tytułowy mają potencjał, zwłaszcza „Nethervaults” z tego co udaje mi się usłyszeć jest całkiem ciekawy. Niestety tutaj słychać jedynie perkusję, gdzieś bardzo cicho w tle gitary i głos Adriana, jakby dochodzący zza ściany. Zresztą, na „Nethervaults” gardłowy Empheris śpiewa w dziwny sposób, do którego nie za bardzo mogę się przekonać. W sumie, dziwię się, że chciało się chłopakom wypuszczać coś takiego, bo wartości jako takiej – przynajmniej dla mnie – ten materiał nie przedstawia. Rozumiem, że to tylko nagranie z próby, jednak naprawdę nie wiem, po co ujrzało światło księżyca, hehe.

Dobra, potraktuję to jako wypadek przy pracy (albo żart na zasadzie „nagrajmy coś chujowego i zobaczmy co się stanie”, hehe). Mam nadzieję, że kolejny materiał Empheris urwie mi jajca, tak jak panowie mają w zwyczaju.

Ocena: 2/10

Tracklist:

01. Towards the Obscure Constellations of Underverse

02. Nethervaults