Empatic „Gods of Thousand Souls”

Wydawca: Psycho Records

Co to z tą płytą było problemów, to „rany, rany, ja pierdolę”, jak to mawiała pewna moja znajoma. Tu mi coś nie grało, tu mi brakowało, tam mi sprzęgało. Można by zaryzykować stwierdzenie, że „Gods of Thousand Souls” bało się mojej kąśliwej recenzji, która mogłaby zamknąć Empatic drogę na muzyczny Olimp. Niepotrzebnie.

Bo jak tak „spojrzeć” uchem na ten krążek, to nie ma się do czego przyczepić. No dobra można, ale przecież tego nie zrobię. Bo znają kogoś, kto zna mój adres, a poza tym na małych nie wyglądają. No, pośmialiśmy się, to teraz do konkretów. Generalnie „Gods of Thousand Souls” to połączenie elementów śmierć metalu z thrashowymi motywami. By być bardziej dokładnym powiem,że wszyscy zwolennicy szwedzkiej szkoły death metalu (tej spod znaku miasta na G), będą wniebowzięci. Z kolei Ci, którym genitalia ściskają się na samą myśl, że można w taki sposób kalać NASZĄ muzykę, powiem, że chłopakom udało się nie przekroczyć cienkiej przecież granicy dzielącej death metal od pedalskiego melodyjnego pitolenia – przypadkiem tylko nazywanego – ciężkim graniem. Bez wątpienia niemały wpływ ma na to wokalista, który nie dość, że ma „brudną” barwę to jeszcze całkiem spore możliwości wokalne i to na tej płycie słychać. Co mnie się osobiście podoba na „Gods of thousand Souls”? Ano to, że nawet jak zespół zaczyna się zbliżać zbytnio do melodyjnego metalu, to nagle potem „Jeb” i skręcają w stronę thrash. Ale nawet ten ich death metal niczego sobie jest. I to podoba się człowiekowi dla którego taka muzyka skończyła się po wydaniu „Jester Race” In Flames i po rozpadzie At the Gates. A i cover OMD zacnie wykonany. Udało się Empatic uchwycić to wewnętrzne Fu „Enola Gay”. Przy okazji. Przyznajcie się, komu zajebaliście riff, który zaczyna się około 2:30 w „Tomorrowland”? ; ]

Ciężko mi wyrokować na ile Empatic ma szansę wdrapać się na wspomniany muzyczny Olimp. Wszystko pewnie zależy od tego na jak długo płyta pozostanie w pamięci słuchaczy. A przyznam, że parę takich ciekawych motywów ma. Pytanie, czy takie granie jeszcze kogoś jest w stanie porwać i zatrzymać na dłużej przy zespole. W sumie to życzę im tego. W końcu znają kogoś, kto zna mój adres.

Ocena: 7.5/10

Tracklist:

01. Green Mile
02. G.O.T.S.
03. False Friend
04. The Game
05. Tomorrowland
06. VS
07. So What?
08. Dreamer
09. Fulfilled Dreams
10. Empatic
11. Enola Gay
Autor

3307 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

1 komentarz

  • no zajebista płyta, która zasługuje na lepsza promocję. Super album, bez nadęcia – z ryjem do przodu, technicznie bardzo dobrze 8/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *