Eluveitie „Everything Remains as it was never”

Wydawca: Nuclear Blast

Dajemy zespołowi bezpieczny kontrakt płytowy, sporo gotówki i możemy być pewni, że stworzą album, który się sprzeda. Nie odmawiamy mu talentu oczywiście, ale promocją i odpowiednim studiem można zrobić wiele. I tę prostą prawdę udowadnia na swoim 4 albumie Eluveitie.

Nie mogę powiedzieć, że zawiodłem się słuchając „Everything Remains as it was never”, bo bym skłamał. Z drugiej strony nie napiszę, że będę bił przed nim bałwochwalcze pokłony. Eluveitie nagrał dokładnie to czego się po nim spodziewałem. Z łączenia energetycznego death metalu z motywami folkowymi uczynił swój znak rozpoznawczy. Tak jak na poprzednich krążkach, czasem jest nostalgicznie, a innym razem  utwory kojarzą  się z alkoholową libacją. Wciąż death metal proponowany przez Eluveitie ma w sobie moc i czyste pokłady energii. Dodatkowo, pieniądze z wytwórni pozwoliły na takie dopieszczenie brzmienia, że swoją mocą i rozmachem, przykrywa on brak nowych pomysłów. Bo przy pierwszym kontakcie album naprawdę robi pozytywne wrażenie. Niestety im dłużej go słuchamy, tym bardziej wychodzi, że Eluveitie zaczyna się kręcić w kółko. Recenzując „Everything…” wyłapywałem elementy, które nużyły mnie już na „Slani”. A jak już tak narzekam, to brakuje mi na najnowszym albumie Eluveitie killera w stylu „Inis Mona”. Wiem, że pozornie sam sobie zaprzeczam, więc śpieszę już wyjaśnieniami. Nie chcę takiego samego utworu, chce kawałka o podobnej dawce energii i  chwytliwej dla ucha linii melodycznej. I mam takie wrażenie, że to nie tylko moje oczekiwania.  Być może Eluveitie nagrywając swoją wersję „Tri martolod” zawiesił sobie poprzeczkę za wysoko i funkcjonuje teraz w cieniu swojego evergreenu.

Płyta jest naprawdę świetna, ale brakuje mi na niej tej iskry zapomnianych Bogów, charakterystycznej dla debiutu. Bo wszystko niby jest pięknie. Ładne opakowanie i zawartość pudełka miła dla ucha. Zespół dorósł, poukładał muzyczne klocki, ale zagubił przy tym radość grania.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Otherworld
02. Everything Remains as It Never Was
03. Thousandfold
04. Nil
05. The Essence of Ashes
06. Isara
07. Kingdom Come Undone
08. Quoth the Raven
09. (Do)minion
10. Setlon
11. Sempiternal Embers
12. Lugd’non
13. The Liminal Passage
Autor

3725 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *