Elegiac „Black Clouds of War”

Wydawca: Hateworks Records

Dzisiejsza krótka rozprawka będzie na temat jednoosobowego horda o nazwie Elegiac, który popełnił w poprzednim roku płytę o nazwie „Black Clouds of War”.

Jegomość odpowiedzialny za ten projekt nie należy do leniwych i co roku wypuszcza po kilka pozycji, które na półce mają zapewne jedynie jego koledzy. Rzemiosłem tego Amerykanina jest surowy black metal z lekkimi epickimi naleciałościami, mogącymi przywoływać na myśl rycerzy, lasy, palenie wiosek i takie tam inne komiksowe klimaty. Co do samej muzyki. Nie jest źle. Można wyłapać kilka naprawdę „dziarskich” riffów głęboko zapadających w pamięć. Wszystko jest tak, jak być powinno w temacie prymitywnego black metalu. Szkoda jednak, że płyta trwa prawie godzinę, a poszczególne numery też nie należą do najkrótszych. Wskutek czego mamy muzykę zlewającą się w jedną masę. Stały monolit, w którym ciężko się odnaleźć. Tak naprawdę wyróżniają tę płytę dwa numery, nie do końca do niej pasujące. Nois’owo/dron’owy „Transcendence” i folkowy „Ashwind”. Dzięki tym numerom ten black metalowy monolit rozbity jest na kilka mniejszych, bardziej przyswajalnych fragmentów. Nie zmienia to jednak faktu, że nie potrafię tej płyty przesłuchać bez choćby jednego momentu znudzenia.

Mimo że to „moja” muzyka, to jest mi z „Black Clouds of War” wybitnie trudno obcować. Gdyby tę muzykę skompresować do 30 minut to by było super, a tak to jest przeciętnie.

Ocena: 5,5/10

Tracklist:

Side A
1. Black Clouds of War
2. Cosmic Holocaust
3. Beyond the Physical Realm
4. Transcendence (Interlude)  
5. Heathen Supremacy
Side B
6. The Hanging Head of Death
7. Symbols of Power
8. Ashwind (Interlude)  
9. Creatures of Night
10. Visions
Autor

668 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *