Ejszet Zenunim „When Lack Proper Faith”

Kontakt: Ejszet Zenunim

Niezależnie od tego, co młodziakami (nawet nie wiem czy oficjalnie mogą pić piwo) z Ejszet Zenunim kieruje – chęć zdobycia sławy, czy po prostu poderwanie koleżanki z 4B – warto żeby dalej sobie dłubali w piwnicy, lub garażu, bo coś może z tego być. Nawet mimo tego, że na obecną chwilę jest średnio.

Zacznę jednak od tego, że się chłopaki postarali i swój debiutancki długograj wydali całkiem schludnie i w digipacku. Muzycznie rzecz biorąc mamy tutaj do czynienia z graniem opartym o sporą ilość klawiszy. Ja w takim graniu co prawda nie siedzę, ale wydaje mi się że Ejszet Zenunim (a przynajmniej część składu) lubuje się w Kredkach, tudzież naszej swojskiej Vesanii. Czy to dobrze, czy źle to już nie mnie oceniać. Ich fascynacje – ich prawo. Ale już muzykę ocenię. „When Lack Proper Faith” oryginalnością nie grzeszy. Panowie są obecnie na etapie zabawy muzyką (chociaż być może stawiają przed sobą jakiś wyższy cel) i sam zespół jest jeszcze w powijakach – to słychać. Oczywistym wydaje się rada „ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć”. Ja bym szczerze powiedziawszy zmniejszył nieco udział klawiszy, dał więcej do grania wiosłowym i cofnął bym (przyzwoitą dodam) perkusję. Ja rozumiem, że to niejaki Piotrek odpowiadający za nie, a także za klawisze chce aby to właśnie jego pomysły były na przodzie, ale „daj chłopakom pograć”. Przykładowo, kiedy milknie plumkanie w utworze numer 5, (tak mniej więcej minuta piętnaście) to jakoś tak od razu  lepiej całość brzmi. Nie zabija co prawda ta płyta mnie w zasadzie niczym, ale nie jest też beznadziejnie i to dobrze rokuje na przyszłość. Więcej ćwiczeń i poszukiwań. A, ale zróbcie coś z wokalistą. Jego akcentowanie jest koszmarne, a przez to powstaje maniera śpiewu nie do słuchania. Albo ćwicz, albo szukajcie nowego wokalisty.

Nie porywa mnie ta muzyka, ale nie będę jak Raczek, bo mnie jeszcze chłopaki pozwą za straty finansowe, które z tytułu mojej recenzji poniosą. Ja tego nie kupuję, a Wy sobie po prostu obadajcie , a potem sami decydujcie.

Ocena: dzisiaj bez cyferek, dla mnie nisko, ale nie tragicznie.

Tracklist:

01. Suffer too long
02. Losing all the views
03. Bodies banquet
04. Deceiving themselves
05. Face sunk in the wound
06. The sovereign of robbery
07. Don’t look for liberation in hell
08. Burning gates of shrine
09. Poured violence

 

Autor

3572 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *