Dying Fetus „Reign Supreme”

Wydawca: Relapse Records

Nigdy nie byłem wielkim fanem Dying Fetus, jakoś nasze drogi nie miały okazji przeciąć się i zaowocować trwałym związkiem. Czy nawet przelotnym flirtem. Zeswatał nas dopiero dobry wujek Ef, podsyłając mi promówkę ich nowego krążka.

O zaletach tej kapeli już słyszałem. Że wyrafinowana, że klapsa potrafi i lubi dać, ale że nie jest taka pierwsza lepsza, a przy tym i inteligencją może się wykazać od czasu do czasu. „Reign Supreme”, bo tak nazwali panowie ostatnie swe dzieło, jest właśnie takie, jak opis powyżej – brutalnie, szybko, ale ma to wszystko ręce i nogi. Ma groove, ma pierdolnięcie, ma pewność siebie. Właśnie leci „From Womb To Tomb” i uwierzcie mi, moc tego numeru jest nieokiełznana. Jedyne czego nie lubię na tym materiale, to wyścigi po gryfie – warsztatowo jest zajebiście, ale mnie to niestety trochę przeszkadza w chłonięciu brutalności emanującej z „Reign Supreme”. A już najbardziej ją słychać w złowrogich zwolnieniach jak to w „Devout Atrocity”. Kurwa, chyba polubię Dying Fetus. Chyba będę chciał poznać lepiej ich dyskografię. Chyba Ef niezłą swatką jest. Przy dzisiejszym spadku czytelnictwa trzeba będzie pomyśleć nad zmianą specjalizacji Chaos Vault na serwis randkowy i kojarzenie par na podstawie wybranych przez nie płyt. „Reign Supreme” skojarzy niewątpliwie parę dojrzalszą, lubiącą mocne gang – bang a kwestie sporne rozstrzygająca poprzez tak zwane „zbrodnie kuchenne”. Zainteresowanych prosimy o nadsyłanie swoich zdjęć na adres mój lub Efa. Z dopiskiem „Nowy Dying Fetus gniecie jądra”.

A tak całkiem na poważnie, to podobno Dying Fetus tym krążkiem potwierdził swoją wysoką klasę. Jak sprawdzę ich dyskografię wstecz to Wam powiem. Niemniej jednak „Reign Supreme” to kawał zajebiście skomponowanego brutalnego death metalu.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Invert the Idols
2. Subjected to a Beating
3. Second Skin
4. From Womb to Waste
5. Dissidence
6. In the Trenches
7. Devout Atrocity
8. Revisionist Past
9. The Blood of Power
Autor

12145 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • Nie przeszkadza Ci wyzbyta z jakiekolwiek naturalnosci perusja? Werbel brzmi, jak jakis pierdolony kawalek drewna, o stopach nawet nie wspomne, bo za kazdym razem, jak slysze te ‚ataki’ w 300bpm mam banana na ryju 🙂 DF to TYLKO Destroy the opposition i Killing on adrenaline!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *