Dun „Nature Morte”

R-7485347-1442435923-7109.jpegWydawca: Wolfspell Records

W niektórych wytwórniach podoba mi się to, że jak się dostanie od nich promówkę, to wiadomo mniej więcej czego się spodziewać.

Tak jest np. w przypadku Wolfspell Records, dostaję takie Dun „Nature Morte” (w sumie tytuł też trochę podpowiada) i już wiem, że jak odpalę, to z głośników poleci lekko melodyjny black metal, taki do siedzenia i dumania, w tym wypadku też się nie myliłem. No może trochę. Co prawda tutaj są szybsze tempa, nie jest to taki do końca klimatyczny powolny black, lecz nacisk dalej stawiany jest na tą prostą wpadajacą w ucho melodię. Na dobrą sprawę, to sporo tutaj tej melodii. Niektore riffy, że tak powiem całkiem przebojowe są i gdyby tak wymienić wokal na czysty, myślę, że niezłe mainstreamowe hiciory można by z tego stworzyć np. z takiego „La Halte”. Właśnie, wokal… Wokal jest tu w sumie z tego najgorszy, brzmi trochę jakby śpiewał z młynkiem do kawy w gardle, albo za bardzo zasysał, nie wiem. Na pewno nie brzmi to zbyt dobrze. Nawet znalazł się tu cover (ostatni kawałek) Renauda francuskiego artysty piosenki autorskiej zaangażowanej społecznie i politycznie (nie wiedziałem dopóki nie sprawdzilem na wikipedii), za młodu koleś wygladał jakby tworzył pierwszą falę thrash i hejvi metalu (i te przebojowe riffy Dun, przypadek? Nie sądzę).

Dun raczej nie stanie się tak sławny jak niektóre kapele z Francji, jest to raczej taka średnia klasa, nie wybijająca się niczym szczególnym, ale myślę, że swoich fanów wśród tych zamiłowanych w tzw. atmospheric black metalu znajdzie.

Ocena: 6,5/10

Tracklista:

1. Nature morte

3. La Halte

4. La Furie du fou

5. Aube noire

6. Mistral gagnant (Renaud cover)

Autor

41 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *