Drowning the Light „Oceans of Eternity”

Wydawca: Dark Adversary Productions

Ci Australijczycy to mają zdrowie, powiem ja Wam. Żeby jeszcze inni mieli do nich takie zdrowie, jak oni mają do swojej muzyki, byłoby słodko.

No ja nie wiem, ale jakoś nigdy nie umiałem pojąć, co ludzie widzą w Drowining The Light. Może to ja mam pecha i z ich obszernej dyskografii słyszałem zawsze tylko te gorsze rzeczy? Może tak być. I – co za pech – prawem serii dostałem znów nienajlepszy kawałek ich muzyki pod postacią pełnowymiarowego albumu „Oceans Of Eternity”. Pierwsze co się rzuca w uszy przy tym materiale, to zapiaszczony sound, który negatywnie rzutuje na odbiór całego albumu. Perkusja brzmi jakby nagrywano ją z drugiego pomieszczenia, obitego blachą zerwaną z działkowej altanki, gitary szmerzą, a najbardziej wkurwia mnie wokalista – jego skrzek jest po pierwsze monotonny, po drugie wręcz karykaturalny. Czasem, gdy próbuje ów wokal wykonać coś na kształt growlu, zjebane brzmienie powoduje, iż odbieram to jak dźwięki dochodzące z mojej rury kanalizacyjnej, gdy sąsiad z góry spłukuje wodę. Chwilami dołożono tu symfoniczne wstawki, ale symfoniczny black metal ze zjebanym brzmieniem to w ogóle już jak dla mnie kaplica. No zasadniczo nie ma na czym ucha zawiesić w przypadku Drowning The Light, ta płyta jest nudna, może dosłownie z trzy – cztery razy jakiś fragment mnie ożywił i na moment przykuł moją uwagę, jednak i tak koniec końców utonął w ocenach wiecznej przeciętności. Ha, nawet odkryłem do czego odnosi się tytuł.

Nic ciekawego wraz z „Oceans Of Eternity” mnie nie spotkało, straciłem jedynie trochę czasu na obcowaniu z tym albumem. Na przyszłość postaram się nie popełniać tego błędu. Nuda.

Ocena: 3,5/10

Tracklist:

1. As the Shadows at Dusk Reach Our Enemies Throats
2. Oceans of Eternity
3. The Cataclysmic Cycle of Renewal
4. Oppression & Tyranny
5. The Key Still Not Found
6. The Lunatic Tide
7. Drifting Away in a Sea of Sorrow (part II)
8. The Poison Kiss
9. The Runes are Thrown & the Bones are Spread (A Hymn to the Apocalypse)
Autor

9769 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

  • 3,5 pkt to rozpusta jeśli chodzi o ten twór muzyczny…niemożebne wręcz że ktoś to wydaje i koś tego słucha. A jednak…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *