Wydawca:Ván Records

Ostatnio drżącymi rekami rozpakowywałem najnowszą płytę Dread Sovereign. Nie mniej drżącymi dłońmi umieszczałem ją w odtwarzaczu.

Rzadko zdarza mi się zamawiać CD „w ciemno”, ale po tym jak dobrze robił mi (i robi nadal) „All Hell’s Martyrs” postanowiłem zaryzykować i nabyć „For Doom the Bell Tolls” bez wcześniejszego sprawdzenia. Nie powiem, że jestem rozczarowany, ale mam kilka „ale”, z którymi pragnę się podzielić. Pierwsze, co się rzuca na oczy i uszy to długość materiału: niemal przez połowę poprzedniej płyty. W sumie mogłaby być to EP-ka. Ale jest to „pełniak”. Razi mnie też fakt mniejszej spójności płyty. Startujemy od intro, następnie mamy trzy doom’owe numery i na zakończenie cover. Dość zaskakujący, bo jest to Venom „Live Like an Angel, Die Like a Devil” wykonany bardzo fajnie, ale kompletnie niepasujący do całokształtu płyty. Muzyka też się nieco zmieniła, nie ma już takiego okropnego ciężaru jak na „All Hell’s Martyrs”. Mam dużo więcej skojarzeń z wizją doom/heavy prezentowaną przez Candlemass. Choćby początek „Twelve Bells Toll in Salem”. Potem jest jeszcze bardziej hard & heavy. Przykład: „This World is Doomed” – zajebisty hit z młynem pod sceną w pakiecie. Potem jeszcze jeden przerywnik i mamy najlepszy numer na płycie, czyli „The Spines of Saturn”. Choć też numer ten odbiega stylistycznie od tego, co znamy z poprzedniej płyty. Niemniej jednak numer ten chwyta za moje czarne serduszko najmocniej. Generalnie płyta jest zajebista. Podoba mi się bardzo, widać ewolucje zespołu. Goście nie stoją w miejscu i nie wałkują cały czas tego samego, tylko eksperymentują, poszukują. Na szczęście ich regiony zainteresowań pokrywają się z moimi, więc jest git. Problem w tym, że odczuwa się kurewski niedosyt. Odrzucając przerywniki i cover mamy tu tylko trzy numery autorskie. Świetne, ale głód pozostaje.

Absolutnie nie żałuję zakupu, ale jak każdy Polak chciałbym mieć więcej za mniej. No nie do końca, bo zapłacić za płytę mogę tyle samo, ale wolałbym otrzymać za tą cenę trochę więcej muzyki. Nie wahajcie się jednak sięgnąć po „For Doom the Bell Tolls”, szczególnie jeśli pasuje wam bardzo „żwawa” odsłona doom metalu.

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. For Doom the Bell Tolls
2. Twelve Bells Toll in Salem
3. This World Is Doomed
4. Draped in Sepulchral Fog
5. The Spines of Saturn
6. Live like an Angel, Die like a Devil (Venom cover)