Drakar „Let Draka”

Wydawca: I Hate Records

Ten label znany jest z wydawania, poza nowymi krążkami, również i reedycji różnych zapomnianych kapel z różnych zakątków. Teraz album z tej drugiej właśnie kategorii.

Drakar pochodzi z takiego kraju, który dla młodych czytelników może być lekkim zaskoczeniem – Czechosłowacji. Tak, tak – był kiedyś taki kraj, moi mili. „Let Draka” to debiutancki krążek zespołu, wydany oryginalnie w 1990 roku przez wytwórnię Globus. Osiem utworów, które składają się na ten album to proste heavy metalowe kawałki zagrane w stylu, który każdy metalowiec sprzed trzydziestu lat kojarzy bez dwóch zdań. Proste riffy, nienachalnie agresywne, noszą w sobie jeszcze duży ładunek inspiracji hard rockiem. Poprawna produkcja, w tle słychać ładnie wypuklony bas, na wokal oczywiście nałożony pogłos – ot, przeciętna pozycja z tamtych lat. Jeśli miałbym do czegoś ich przyrównać to może do naszego Stos czy wczesnego Turbo (tak ze „Smaku Ciszy”). Szczerze mówiąc, słucha się tego bez większych emocji. Solidny heavy metal utrzymany w średnich tempach, czasem wybijający się na speed metalowe prędkości („Démon Uchvatitel”) lub romansujący z rockiem a’la AC/DC jak w „Crazy Boy”. Słychać, że w młodych Czechosłowakach drzemał głód grania takiej muzyki, jednak dziś takie akurat granie trąci przysłowiową myszką. Dla mnie to fajna okazja, by poznać muzykę Drakar, bo szczerze mówiąc, wcześniej o nich nigdy nie słyszałem, jednak po kilku odsłuchaniach nie ma się ochoty na więcej. Taka prawda, że nie wszystko co stare musi być od razu zajebiste. „Let Draka” nie jest tragiczne, jak dla mnie jest po prostu zbyt nijakie.

To wznowienie skierowane jest raczej do ludzi, których młodość przypadała na okres działalności Drakar i chcieliby sobie odświeżyć ten krążek lub odbyć nostalgiczną podróż w przeszłość.


1. Drak Vstává Každou Noc
2. Démon Uchvatitel
3. Tunelem Zpátky
4. Dvojnik
5. Crazy Boy
6. Poslední Křížová Výprava
7. Zrada A Pomsta
8. Siam
Autor

11989 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *