Doomster Reich „ Drug Magick”

Wydawca: Old Temple/The End of Time Records/Aesthetic Death

Jakoś się tak złożyło, że mam okazję opisywać dokonania tego zespołu, od pierwszego muzycznego śladu jaki zarejestrowali w 2014 roku. Raz to co prezentują podoba mi się bardziej, innym czasem mnie nuży. Z drugim dużym krążkiem miałem okazję obcować na tyle długo, by wyrobić sobie na jego temat  dość stałą w uczuciach opinię.

A brzmi ona: „Tak, ale”. „Drug Magick” to kolejna już podróż po zaćpanej rzeczywistości/nierzeczywistości (?) w muzycznych oparach Black Sabbath i Pentagram. Z bocznego toru doczepia się do niej między innymi wagon z napisem Hawkind. Natomiast tych zapożyczeń i zagranych już przez kogoś dźwięków, które stały się podstawą tego, co tutaj słyszymy, jest  znacznie więcej. Wspólnie tworzą one ciekawy materiał. Miejsce w które zabiera nas Doomster Reich do najprzyjemniejszych nie należy. Cały ten materiał wydaje mi się mieć mocno negatywny wymiar i przekaz. Zabawy i puszczania kółek utkanych z THC, czy ściągania węgorza z cycków koleżanki tutaj nie uświadczycie. W pewnym stopniu to materiał niebezpieczny. Bo wciąga. Aż chce się go posłuchać w warunkach dla tych dźwięków zdecydowanie bardziej naturalnych. Jeśli wiecie co mam na myśli. No ale „zażywasz, przegrywasz”. Czy coś tam. Napisałem na początku, że jest „ale”. I tymże minusem jest długość tego materiału. 56 minut to dla mnie za dużo. Jak na jedno posiedzenie. Bo pojedynczo te utwory wsiąkają się w mózg bez większego oporu. Nawet najdłuższy „Black Earth, Red Sun”. A mnie rzadko przyciąga coś na dłużej niż te powiedzmy 7-8 minut. Zresztą ten kawałek – zaraz obok tytułowego – to najlepsze utwory na tym krążku. Panowie ćpają co chcą… znaczy grają, to na co mają ochotę. Wychodzi im to dobrze. Wszystko się tutaj „skleja”. Do tego robią to w świadomy sposób. Jestem w zasadzie na tak, chociaż nie jest to materiał na każdy dzień. Trzeba mieć na niego przede wszystkim ochotę. O którą w kwestii przesłuchania go w całości łatwo mi przynajmmniej nie będzie. Lektura książeczki – wciągająca.

2 duży materiał, dwie EP-ki i… i coś się zainteresowanie Doomsteer Reich nie może rozbujać. Mam wrażenie, że poza Łodzią niespecjalnie funkcjonują w świadomości polskich metalowców z wąsem i bez. Czas może najwyższy by się to zmieniło?

Ocena: 7.5/10

Tracklist:

01.Gimme Skelter
02.Rites of Drug Magick
03.Round the Bend Satan
04.Meet the Dead
05.Chemical Funeral
06.Black Earth, Red Sun

Autor

3261 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *