DoomDogs „Unleash The Truth”

Wydawca: Doomentia Records

Dzień zacząłem od Memento Mori i obydwu ich krążków. Postanowiłem kontynuować doom’owy dzień, jednak już w lekko innym klimacie. Tak właśnie w moim odtwarzaczy pojawił się krążek DoomDogs.

Muzyka z „Unleash The Truth” jednak znacznie różni się od kapeli, która rozpoczęła tą recenzję, choć obie kapele pochodzą ze Szwecji. DoomDogs to stoner/doom co się zowie, z jajem i bardzo zalatuje to gorzałą i trawą. Sam album jest dość zróżnicowany, bo obok żywiołowych numerów w stylu otwieracza, „Two-Wheel Wonder” czy „The AnnieChrist” mamy spokojniejsze kawałki, jak inspirowany powolnymi miniaturkami w stylu „Fluff” czy „Hand Of Doom” wiadomo kogo – no ale tutaj mowa o kawałki „Legacy”, więc jak tylko wysłuchacie tego numeru nie będzie wątpliwości o spadku po jakich kapelach mowa. Mamy również „Welcome To The Future”, który sączy się powoli, tak jak powinno sączyć się dobrą whisky. I podobnie uderza do głowy swoją mocą i ciężarem (no, przynajmniej mnie po whisky jest zawsze tak ciężko na żółądku, hehe). Zresztą idzie tu pod rękę z większością piosenek z „Unleash The Truth”. Jednak jak dla mnie mankamentem jest czas trwania tego krążka – siedemdziesiąt minut to jednak trochę dużo. Nawet z tak niezłą muzyką, która już przy ostatnich paru numerach zaczyna lekko nudzić. Albo może mi się tak wydaje? Choć kilka razy już obróciłem dwójeczkę DoomDogs w odtwarzaczu i zawsze jakoś lepiej wchodzi mi jej początek niż koniec. No dobra, zawsze moje zainteresowanie wzrasta na ostatnim numerze. Ale to „The National Acrobat” – zawsze zapominam, że go umieścili, hehe! Gwoli ścisłości – brzmienie mają świetne!

Tak czy inaczej, jeśli ktoś lubi takie stoner/doom’owe granie, to może spokojnie zainteresować się tą kapelą. Z butów nie wyrywają, ale dla relaksu jak znalazł.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Eye for an Eye
2. Save Me
3. The AnnieChrist [Formerly know as „Hoppeskutt”]
4. Legacy
5. Welcome to the Future
6. Magic of the Black Circle
7. Slight Case of Madness
8. All Lies
9. Mind Slayer
10. Two-Wheel Wonder
11. Questions to My Answers
Autor

10666 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • Heh, no to się tyczyło bardziej tego „Fluff”, „Hand Of Doom” pojawiło się, gdyż ma podobny klimat. Mój skrót myślowy został źle odczytany, hehe, ale mój błąd, biję się w piersi.

  • Hehe…nie szkodzi
    Z takich retro-zielarskich klimatów polecam Lonely Kamel z Norwegii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *