Dla dobra Metalu. Historia Metal Blade Records

Dla dobra Metalu. Historia Metal Blade

Wydawca: Vesper

Trzy dyszki – tyle stoi ta książka na stronie wydawnictwa. Przynajmniej na tę chwilę. Czy warto je wydać? Czy czytanie ma jakikolwiek sens? Czy nie lepiej poczekać, aż Netflix odkryje, że metalowcy to karna grupa konsumentów i zrobi ekranizację?

Na dwa z tych pytań – może Was zawiodę – nie odpowiem. Za to na najważniejsze owszem tak. Książka ta przyszła mi chwilę temu, ale jakoś nie miałem serca się za nią zabrać w pełni. Zacząłem i dojechałem do połowy. Odleżała swoje, zdążyła się zakurzyć i wypaść poza kolejkę pozycji do przeczytania. Ale skończyłem. Na raty.

Czy to wina książki? Nie. Chociaż prawdą jest, że nie wyrywa ona z kapci. Winę za to ponosi Brian Slagel, który nie jawi się tutaj jako charyzmatyczny kaznodzieja metalu. Nie zmienia to jednak tego, że warto wydać wspomniane hajsy i zaopatrzyć się w tę książkę.

Chociażby dla samej historii Metal Blade Records, która rozpoczyna się w garażu, a kończy… W z zasadzie wciąż trwa i nie wygląda, żeby miała się skończyć. To opowieść o pasji przekutej w coś naprawdę dużego. W wydawnictwo o międzynarodowym zasięgu. O ile z perspektywy osoby 20 plus parę lat może nie zrobić ona wielkiego wrażenia (co za problem wziąć hajs od starych, nagrać płytę i wysłać ją np. do Zimbabwe?), o tyle starsi czytelnicy uronią łzę. Czy oznacza to, że to książką jedynie dla geriatrii?

Nie wiem jak tam teraz ma pokolenia Z. Natomiast jakiś taki naturalny pęd do wiedzy charakterystyczny – w moim mniemaniu – dla młodego wieku powinien być czynnikiem sprawczym do naciśnięcia „Dodaj do koszyka”. A jeśli dodatkowo bawicie się w cosplayera lat 80 – mus przeczytać. A także jeśli chcecie w towarzystwie uchodzić za eksperta od metalu.

Na koniec jeszcze parę słów o wydaniu tej pozycji. To stoi na wysokim poziomie. I akurat do tego wydawnictwo Vesper mnie przyzwyczaiło. Papier, zdjęcia – jakość bdb. I twarda okładka. Można nią zabić, albo wybić sobie z głowy durny pomysł. Wydanie jest wzbogacone o słowa polskich boomerów metalu na temat materiałów wypuszczonych przez Metal Blade. To między innymi Dorosiński, Szubrycht i Maryś Konopnicki.

Autor

3849 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *