Disharmony „Messe de minuit”

Wydawca: Iron Bonehead productions

Dziś będzie zupełnie nieoryginalnie. Na tapetę wziąłem zespół Disharmony z Grecji. W samej Grecji są aż dwa zespoły o tej nazwie, ale umówmy się, że omawiany będzie ten, który gra black metal.

Dziś poddamy analizie ich najnowsze wydawnictwo, czyli EP zatytułowane „Messe de minuit”. Żeby być bardziej precyzyjnym. Jest to ponowne wydanie materiału z 2018 roku, który ujrzał światło dzienne jedynie na taśmie. Czy potrzebne jest komuś wznowienie tego materiału? Dobra pytanie. Zespół według mnie jest totalną kopią Rotting Christ z okresu mniej więcej „Khronos”. Tego już się nie da nazwać inspiracją, moim zdaniem Disharmony idzie dalej. Nie dość, że wokale totalnie przypominają Sakis’a, to jeszcze mamy np. te charakterystyczne piski gitar, tak ściśle związane z tym co robił w tym okresie Rotting Christ. Ja rozumiem inspiracje, ale na tej płycie to już idzie za daleko. Będę szczery: po cholerę mam słuchać kopi w wykonaniu jakiegoś Disharmony, jak sobie mogę posłuchać oryginału. Jakby tego jeszcze było mało to ta EP-ka ma aż czterdzieści minut, z czego ostanie dwadzieścia dwie minuty nie wnoszą absolutnie nic do muzyki. Te wspomniane dwadzieścia dwie minuty to coś w rodzaju słuchowiska, które powstało wyłącznie po to, żeby zapchać więcej miejsca na CD.

Nie da się ukryć, że jestem co do tego materiału nastawiony negatywnie. Nie dość, że jest to boleśnie wtórne, to jeszcze może podpadać pod plagiat. A szkoda, bo pełniak wyszedł im całkiem nieźle…

Ocena: 4/10

Tracklist:

1. Hail the Witch
2. By the Moonlight
3. Into the Tomb
4. Corpus Christi
5. Midnight Mass
Autor

774 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *