Dirtred „Transmissions from Below

Uwaga, zanim ktokolwiek zacznie wylewać krokodyle łzy i sadzić komentarzami „nie zna się, nie lubi, a pisze!!1!” pragnę podkreślić: Dirtred gra muzykę, z którą mi raczej nie po drodze.

Bo mi nie po drodze z wszelkimi alternatywami, nowoczesnymi dźwiękami czy rockowo-metalowym pazurem. Zaś Dirtred właśnie z taką szufladką mi się kojarzy. „Transmissions from Below” to krążek bardzo eklektyczny, w którym mieszają się wpływy deathcore’a, odrobiny numetalu, mocniejszego rocka (co słychać szczególnie w kilku bardziej melodyjnych fragmentach, na przykład w „Perfect Lies”). Cały czas pobrzmiewają mi tu echa „Roots” wiadomo kogo, szczególnie w mięsistych, gruborzeźbionych riffach. Do tego wspomniany już core’owy ciężar. Takie granie może mieć swoich fanów, nie mówię, że nie. Większa część płyty to właśnie takie energiczne granie, ale są i wyjątki w postaci na przykład takiego „Reveries”, gdzie kapela zdecydowanie zwalnia – do tego jest on instrumentalny, traktować można go więc jak swoiste oddzielenie jednej części płyty od drugiej. No dobra, chyba już wiecie mniej więcej z jakiej półki gatunkoweej jest Dirtred, a teraz clu recenzji – czy się to szanownemu panu redaktorowi podobuje? Otóż nie. To znaczy – jak zaznaczyłem, to totalnie nie jest muzyka w moim stylu, jest zbyt miękka jak na mój gust i pomimo pozornego wkurwu nie czuję tutaj wielkiego pierdolnięcia – szczególnie pod koniec albumu. A jakoś z półtora miesiąca się u mnie kręcił, więc miałem czas na poszukiwanie czegoś, co przykuje moją uwagę na dłużej. Niestety, daremne żale i próżny trud.

Dobra, Dirtred zapewne mniej wymagającym lub tak zwanym „bardziej otwartym” duszyczkom przemówi do serca. Ja tam jednak po odsłuchu wiem, że już raczej do nich nie wrócę.

Ocena: 5/10

Autor

10190 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *