Dira Mortis “The Cult of the Dead”

Wydawca: Defense Productions

Zaznaczę na wstępie, że fakt, iż Dira Mortis pochodzi z mojej rodzimej mieściny nie wpływa na moje podejście do ich najnowszego minialbumu. To tak pro forma, dla ewentualnych malkontentów.

Na ich nową epkę trzeba było czekać jedyne osiem lat. Ale w końcu Leszek i reszta uraczyła maniaków starego dobrego death metalu. Czyli dla mnie kurwa wypas. Na „The Cult of the Dead” dostaliśmy trzy nowe kompozycje plus intro i przeróbkę bogów z Autopsy. Łącznie około dwudziestu minut rzeźni opartej na kombinacji patentów czerpanych z twórczości Asphyx, Incantation, Dismember czy Grave. Bez ślepego zapierdalania przed siebie – oczywiście tempo jest adekwatne, ale nie rzutuje negatywnie na kompozycje, bo jak trzeba to Dira Mortis zmniejszy prędkość na rzecz przytłaczającego walcowania. Choć szczerze, mam wrażenie, że i tak jest to zdecydowanie najszybszy materiał jaki nagrała ta kapela. Najwyraźniej do wcześniejszych kawałków nawiązuje „Funeral of Suffering” z asphyxowatymi, dusznymi momentami. „Risen of the Undead Corpses” zawiera zaś mocniejszy pierwiastek wpływów szwedzkich. Całość brzmi naprawdę potężnie, sound wyciska ze słuchacza życiowe soki i rozmazuje je po podłodze. I tak ma kurwa być.

No, to teraz już pozostaje jedynie czekać na pełnowymiarowy debiut Dira Mortis. Myślę, że narobili smaka co poniektórym wyznawcom starej death metalowej sztuki zabijania.

Ocena: 8,5/10

Niniejsza recenzja dostępna jest również w języku angielskim na stronie Old Death Metal.

Tracklist:

1. March of the Rotten Death
2. Funeral of Suffering
3. Risen of the Undead Corpses
4. Sanctuary of Death
5. Ridden With Disease
Autor

12451 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

  • Zaznaczę na wstępie, że fakt, iż Dira Mortis pochodzi z mojej rodzimej mieściny nie wpływa na moje podejście do ich najnowszego minialbumu. To tak pro forma, dla ewentualnych malkontentów. Uwielbiam taki początek!!! Mnie przekonałeś!!! Poważnie!!! Pozdrów chłopaków jak będziesz miał okazję!!! Kawał dobrej roboty…

  • Byłbym zapomniał!!! A gdzie kupić orginał? Chciałbym wesprzeć chłopaków. Na Defense Productions sklep nie działa!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *