Wydawca: ATMF

Kolejni debiutanci zostali rzuceni na tapet – ci pochodzą z… sprawdzałem i w sumie nie wiadomo skąd pochodzą. Zowią się natomiast Diĝir Gidim. I wydali właśnie pierwszy duży album o dziwnym tytule.

Bo jak inaczej określić takie coś: „I Thought There was a Sun Waiting my Awakening”. W sumie dziwnych rzeczy się spodziewałem, bo krążek ukazał się dzięki ATMF, a ta wytwórnia to raczej znana jest właśnie z wydawania zespołów, które do metalu podchodzą dość nietuzinkowo. Tak jak ten duet, bo z jednej strony dostajemy dość klasycznym black metalowym kośćcem, ale cała otoczka przywodzi na myśl te bardziej odjechane akty jak Blut Aus Nord czy Deathspell Omega, gdzie dźwięk cały czas dysonuje, coś się zmienia, pulsuje, intryguje. Zwłaszcza, że jest ku temu okazja bo każdy z czterech utworów jest rozrośnięty do z lekka gargantuicznych rozmiarów (od dwunastu do piętnastu minut). Dzieje się więc w nich sporo i jeśli tylko słuchacz jest otwarty na ten konkretny typ muzyki to na pewno coś tu dla siebie znajdzie. Na krążku Diĝir Gidim pierwsze skrzypce gra bowiem atmosfera, a nie napierdol ku chwale Szatana. W wersji idealnej słuchacz siedzi, czyta teksty dotyczące ezoterycznych zagadnień, przegląda grafiki, jakoś to sobie ładnie interpretuje pod kopułą i chłonie muzykę. Rozpraszanie bowiem nie powinno wchodzić tutaj w grę, to nie Darkthrone. Ja osobiście łykam tę muzykę, ale właśnie tylko w takiej postaci – gdy powyższe warunki są spełnione „I Thought There was a Sun Waiting my Awakening” wchodzi mi bardzo dobrze. Słuchanie tego podczas ćwiczeń, zmywania naczyń czy innych trywialnych ale jednak rozpraszających czynności psuje odbiór całości.

Diĝir Gidim nagrało moim zdaniem krążek co najmniej dobry. Niełatwy i chyba dość elitarny, ale nie wszystko musi być mdłe i dla każdego. Osobiście polecam choćby spróbować, z czym się je tę muzykę.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. The Revelation of the Wandering
2. Conversing with the Ethereal
3. The Glow Inside the Shell
4. The Eye Looks Through the Veils of Unconsciousness