Diabolical Imperium „The Sacred Lie”

Diabolical Imperium  The Sacred LieWydawca: Obscure Domain Productions

Nie wydaje się Wam, że ten klecha z okładki jest podobny do tego niemieckiego biskupa co go dobry papież Franciszek usunął za rozrzutność? To trafili Niemcy z Diabolical Imperium w sedno.

A udało się to im na ich powrotnym krążku, zatytułowanym „The Sacred Lie”. Długo trzeba było na nich czekać, bo album ukazał się czternaście lat od premiery ich debiutu. A na nowej płycie dostajemy dziewięć death metalowych utworów, osadzonych w kanonie gatunku wprost z Florydy. Moje uszy słyszą na tym krążku wyraźne inspiracje Malevolent Creation i Deicide. Death metal brutalny, oparty na szybkich i średnich tempach, który z jednej strony jest dość przewidywalny, z drugiej jednakże – przyjemny w odsłuchu. Niemcy spuszczają słuchaczowi solidny łomot – z jednym tylko zastrzeżeniem. Mianowicie, ten krążek jest jedynie dobry, solidny i nic ponadto. Wystarczy na jeden, dwa odsłuchy i może spokojnie powędrować na półkę, a tam odleżeć może sporo czasu, zanim znów najdzie Was ochota na obcowanie z Diabolical Imperium – tak mi się przynajmniej wydaje.

Trudno mi napisać nawet coś więcej na temat tej płyty, bo wszystko zawarłem powyżej. No nic to. Z moim zdaniem się zapoznaliście.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Intro   
2. Fiction of Religion  
3. Infernum Dominor  
4. The Sacred Lie  
5. Eternal Atmosphere  
6. Rites of Blood  
7. Seal of Blasphemy  
8. Reconquering the Throne of Triumph  
9. Gateway of Revelation

 

 

Autor

9896 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *