Despizer „Pogarda”

 

Despizer to taka fajna kapela z Pabianic, którą poznałem przy okazji wcześniejszego albumu. I z radością donoszę, że „Pogarda” jest jeszcze lepsza.

Jeśli jakimś cudem przeszła Wam ta banda koło nosa to zapamiętajcie – Despizer nakurwia brutalnym, agresywnym crustem, lekko przyczernionym, ale tylko tak dla smaczku. W zasadzie to tę czerń czuć jedynie w jakimś tam stopniu w coverze, no ale nie dziwota, jeśli panowie wzięli na warsztat numer tytułowy z czwartego albumu Darkthrone. Poza nim twórczość Despizer to… miałem napisać, żę czysty wpierdol, ale nie – to brudny wpierdol, nieokrzesany i prymitywny, da Oracle’a idealny. To jest muzyka do rzucania koktajlami mołotowa w kościoły, centra handlowe, skupiska kiboli oraz miesięcznice smoleńskie. Proste, do bólu szczere liryki niosą taki sam ładunek agresywnej energii jak muzyka. Wszystko mi się tutaj zgadza w tym jadowicie wkurwionym cruście. I mimo że ten album liczy sobie trzydzieści siedem minut muzyki przelatują one migiem, a słuchacz życzy sobie jeszcze i jeszcze.

Kurwa, ta muzyka jest cholernie prosta i może przez to z miejsca do mnie przemawia. Nie dają mi chłopaki miejsca na pisarskie popisy, konkluzja jest prosta: albo przyjmujesz ciosy od Despizer na twarz albo wypierdalaj.

Ocena: 9/10

 

Black.Crust.Fakk

Wieczny Głód

Wężownik II

Chuj Wam w Twarz

Gra Pozorów

Krew Na Rękach

7 Gniewnych Ludzi

W Ciemność

Droga Bez Powrotu

Wężownik I

Transilvanian Hunger

Autor

9908 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *