Desolator “Sermon of Apathy”

Desolator > Sermon of Apathy

Wydawca: Black Lion Records

Desolator znam w zasadzie, że tak powiem od kołyski – śledziłem bowiem ich dokonania od pierwszego wydawnictwa i byłem z ich muzyką na bieżąco. Potem jakoś słuch o nich zaginął i nagle, po kilku latach Black Lion Records obwieszcza światu, że we wrześniu ukaże się drugi pełnowymiarowy krążek Szwedów. No to się w sumie ucieszyłem.

Ale już przy pierwszym odsłuchu „Sermon of Apathy” mój entuzjazm nieco opadł. O ile bardzo wysoko oceniłem „Unearthly Monument”, o tyle najnowszą płytę uważam za spadek formy. Czy poważny? No może nie drastyczny, ale na tyle znaczny, żebym był – jako fan ich muzyki – rozczarowany. Już dobór otwierającego całość utworu uważam za fatalny, bo „Portal Tomb” jest jakiś taki wyzuty z energii, nawet w porównaniu do kolejnych utworów. Wcześniej Desolator kojarzył mi się z dzikim, death metalem, który łączył to co najlepsze w tym gatunku, głównie ze Skandynawii, ale i nie stroniącym od amerykańskich patentów. A na nowej płycie jakby chłopaki straciły jaja. Co z tego, że growl jest nadal taki jak lubię – głęboki i brutalny, jak same kompozycje zrobiły się… może nie miękkie, ale takie zbyt melodyjne, ugrzecznione a przede wszystkim – na siłę przekombinowane,. A co najgorsze – nudne. Na palcach jednej ręki potrafię policzyć, że coś się na „Sermon of Apathy” ruszyło, nagle coś pierdolnęło i wyjebało mi w pysk rasowym metalem śmierci, za który tak lubiłem ten zespół (na przykład w „The Human Condition”). Nie, teraz raczej odczuwam senność bo Desolator znacząco zwolnił, zaczął chyba za bardzo przykładać się do atmosfery tej płyty niż do jej bezpośredniości i mocy. Wyszła z tego dość monotonna death metalowa papka, która może nie jest tragiczna, jednak w odniesieniu do debiutanckiej płyty. Niestety, coś co niepokoiło mnie na ich EPce z 2016 roku, czyli rozwodnienie przekazu, tutaj objawiło się w pełnej krasie. I nie pomoże zespołowi kończący całość długaśny „The Great Law of the Dead”, gdzie solówkę strzelił Karl Sanders i tym samym nabił Desolator jakiś tam selling – point. Ale nie dla mnie, ten kawałek ma momenty, ale ma też dłużyzny, których nota bene jest więcej. Dokładnie tak samo jak na całym „Sermon of Apathy”.

Fatalnie, że tak wyszło, ale dlaczego miałbym Was kłamać, że album jest fajny, skoro nie jest? Dla mnie Desolator stracił parę, co tym bardziej mnie smuci, że kapela która umiała zagrać naprawdę świetny death metalowy wygar teraz raczej nuży. Jak kojarzycie nazwę to sprawdźcie i poinformujcie mnie, jeśli się mylę co do tego wydawnictwa.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Portal Tomb
2. Adversarial Doctrine
3. Creatures of Habit
4. Methods of Self-Deception
5. The Human Condition
6. Vaticide
7. The Great Law of the Dead
Autor

12507 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *