Demonic Slaughter „Dark Essence”

Wydawca: Hellthrasher Productions

A zdawało się, że całkiem niedawno ukazała się u nas recenzja wcześniejszego albumu Demonic Slaughter. A tu już nowa pozycja ląduje do recenzji.

Dark Essence” to faktycznie taka esencja muzyki Lublinian. Każdy kto słyszał ich wcześniejsze materiały, ten wie, iż Demonic Slaughter para się klasycznym black metalem, którego korzenie tkwią głęboko w zmrożonych skandynawskich ziemiach. Nie inaczej jest na wydanej niedawno epce. Kapela założyła kaptury na głowę, wzięła pochodnie w dłoń i dalejże – potuptała przy blasku księżyca drogą, którą uprzednio kroczyli muzycy Mayhem, Darkthrone, Morbid. Szlak to może nie odkrywczy, jednak Demonic Slaughter kroczy nim pewnie. „Dark Essence” tym razem wyzuta jest jak na moje ucho z wpływów starego szwedzkiego death metalu, którego elementy były obecne na wcześniejszym dużym krążku. Za to utrzymana została zimna aura, charakterystyczna dla wydawnictw tej kapeli. No i wysoka forma Xaos’a wciąż się utrzymuje. Płytę kończy utwór „Vampyr”, który nie jest typowym black metalowym kawałkiem, a raczej nawiedzonym outro, w którym prym wiedzie deklamacja Perversora. Całość jak zwykle brzmi świetnie, a zarazem organicznie, naturalnie. Innymi słowy – u Demonic Slaughter bez zmian.

Niektóre zespoły pierdolą się, pisząc materiał na album kilka lat, w międzyczasie zasypując nas co trzy dni raportami ze studia i innym gównem. „Dark Essence” pojawiło się znienacka i bez szumu. Ale co ma to do rzeczy, skoro muzyka na niej wyborna?

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Into Frozen Passage
2. Inner-Self Transfiguration
3. Into the Unknown
4. Black Storm Invocation
5. Descending Towards Oblivion
6. Blades of Decay
7. Vampyr
Autor

10982 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *