Demiurg „Slakthus Gamleby”

Wydawca: Cyclone Empire Records

Część recenzji skierowana do maniaków twórczości wszelakiej Dana Swanö:

Powiem tak, jeśli klękacie przed każdym projektem w którym maczał swoje palce Dan Swanö, a do tego znacie przynajmniej 40% dokonań tych zespołów to jest to płyta dla Was. Jeśli za każdym razem gdy Szwed informuje, że założył zespół/dołączył do kolejnego bandu (czyli tak średnio co pół roku) w okolicach górnej części spodni powstaje u was namiot o solidnej konstrukcji, to jest to krążek dla Was. Jeśli jesteście zwolennikami teorii, że Swanö dostał swój talent do wymyślanie przedziwnych koncepcji muzycznych oscylujących wokół ciężkiej muzyki od samego Szatana i  zapłacił za to tylko cyrografem to jest to płyta dla Was. A jeśli do tego wiecie kim jest Rogga Johanson to… tak to jest to krążek dla Was.

A co znajdziecie na „Slakthus Gamleby”? No cóż, po raz kolejny usłyszycie, że Szwed naprawdę nie chce dać się zamknąć w szablonowym pojmowaniu poszczególnych podgatunków metalowego grania, dając jednocześnie biednym recenzentom kwestię na miarę jednej z siedmiu zagadek milenijnych. Jak tu opisać to co tworzy Demiurg? Cóż, można na przykład powiedzieć, że w tym zespole znajdziecie wszystko to co najlepsze u Swanö. Praktycznie każdy utwór prezentuje inny gatunek ciężkiego łupania, a przy tworzy to całość, która ani chwilę nie rozłazi się, chociaż w rękach mniej doświadczonego muzyka po prostu rozpieprzyła by się w drobny mak. Tu nie ma co reklamować. Kupować. Obowiązek.

Część recenzji skierowana do tych, którzy twórczości Dana Swanö nie lubią, bądź nienawidzą

Powiem tak, jeśli należycie do tych którzy pukają się w czoło słysząc o kolejnym projekcie Szweda to nie jest płyta dla Was. Jeśli w sytuacji gdy Dan informuje, że założył zespół/dołączył do kolejnego w okolicach górnej części Waszych spodni nie powstaje namiot i nie jest to zależne od problemu Waszego masztu, to nie jest to krążek dla Was. Jeśli jesteście zwolennikami teorii,że Dan Swanö może i dostał swój talent do wymyślanie niezrozumiałych dla nikogo koncepcji muzycznych oscylujących wokół ciężkiej muzyki od samego Szatana, ale zapłacił za niego nie tylko cyrografem to nie jest to płyta dla Was. A jeśli dodatkowo nie wiecie kim jest Rogga Johanson to… tak nie jest to krążek dla Was


A co byście znaleźli na „Slakthus Gamleby” (gdyby ktoś Wam to nieopatrznie puścił)? No cóż, po raz kolejny Szwed próbuje na siłę udowodnić, że nie da się go zamknąć w szablonowym ( a dobrym przecież) pojmowaniu poszczególnych podgatunków metalu ( eej, w ogóle to jeszcze metal?),a Ci głupi recenzenci próbują to zrobić, chociaż odwrotnie niż w przypadku rozwiązania jednej z siedmiu zagadek milenijnych nie dostaną za to miliona zielonych. Właściwie to po co opisywać co gra Demiurg? Przecież wiadomo, że znajdzie się tutaj wszystko Dan Swanö robił,robi i być może nawet będzie robił kiedyś. Każdy utwór to praktycznie inny gatunek, chociaż nawet Wy musicie przyznać, że całość się po prostu nie rozłazi, ale w życiu nie powiecie, że to dlatego iż Szwed jest po prostu dobrym muzykiem. Zresztą tu nie ma co gadać. Nie kupujcie. Nie spodoba Wam się.

Jeśli całkiem przypadkiem nie wiecie kim jest Dan Swanö to… nie w to nie uwierzę.

Ocena: 9/10 (tak wyszło)

Tracklist:

01. Life Is A Coma
02. Death Grasp Oblivion
03. Travellers Of The Vortex
04. The Cold Hand Of Death
05. Cold Skin
06. From Laughter To Retching
07. Slakthus Gamleby
08. World Burial
Autor

3571 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

1 komentarz

  • Płyta bardzo ”przyjemna” w odbiorze, choć z recenzji nic nie wynika. Ot, kazali napisać, to ktoś napisał, szkoda tylko że nie ma w niej nic o zawartości płyty, a jedynie o jej twórcach…9/10 to trafna ocena w każdym razie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *