Deathchain „Ritual Death Metal”

Wydawca: Svart Records

Fińskiej pogody za oknem to ja nie lubię, ale fińską muzykę w odtwarzaczu jak najbardziej… Oczywiście sporo tu uprościłem moje poglądy muzyczne, bo i mułu metalowego z tego kraju trochę pochodzi.

Dziś jednak skoncentruję się na kapeli wartościowej, z którą warto się lepiej zapoznać. Deathchain, bo o nich będzie dzisiaj mowa. Goście sobie ponoć umyślili, że tytuł każdego wydawnictwa ma zawierać słowo: „śmierć”. Ale oryginalne prawda? I tak jest i tym razem. „Ritual Death Metal” to kawał naprawdę solidnego…. Jak myślicie? Oczywiście: Death Metalu. Kończę już robić sobie jaja, bo muzyką jest konkretna. Finowie prezentują nam zgrabnie odegrany metal śmierci, który można określić, jako dość przejrzysty i czytelny oraz zagrany nieco nowocześnie, ale bez przesady. Ta nowoczesność jest odczuwalna ze względu, na brzmienie. Mam wrażenie, że wręcz ultra krystaliczne. Dla jednych będzie to plusem dla innych minusem. Mi się tam podoba, bo nie drażni, nie męczy a daje sporo satysfakcji ze słuchania. Generalnie płyta do kanonu genialnych objawień 2013 roku nie dołączy, ale materiał jest konkretny. Musze tu jeszcze nadmienić o warstwie wokalnej bo growle w wykonaniu gardłowego a w zasadzie gardłowych Deathchain robią mi bardzo dobrze. Co do ciekawostek to napiszę, że dwóch członków tego zespołu to założyciele i główne umysły occult rockowego Jess and the Ancient Ones, nad którym to moja skromna osoba już nie raz spuszczała się na łamach Chaosa.

Podsumowując: płytę z czystym sumieniem zaliczam do grona dobrych materiałów 2013 roku. Z pewnością będę do niej wracał.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Voice of Sharur  
2. Stele ov the Vultures  
3. Seven Asakku Shadows  
4. Our Lady Under the Earth  
5. King Pazuzu  
6. Like Worms upon the Lands  
7. Tiamat´s Eyes of Death  
8. Abzu Doom

 

Autor

771 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *