Death Karma „The History of Death & Burial Rituals Part II”

Wydawca: Beyond Eyes Productions

Czekałem na nowy materiał Death Karma jak na żaden inny ostatnimi czasy. I nareszcie jest. „The History of Death & Burial Rituals Part II”. Jestem zachwycony!

Zacznę może od ogólnego rysu, bo zdaję sobie sprawę, że nie każdy może kojarzyć Death Karma. Zespół ten stacjonuje obecnie w Pradze, a odpowiedzialni za niego muzycy znani są również z Cult of Fire. Muzyka zawarta na tej płycie zasadniczo nie różni się bardzo od tego, czego możemy posłuchać na płytach ich rodzimej kapeli. Dalej jest to black metal czerpiący pełnymi garściami z kultury dalekich krain. Czasem też i bliższych krain. Chodzi jednak o koncepcje. Goście wybierają sobie jakiś kraj i rzecz, która ich tam interesuje, a następnie tworzą kawałek na ten temat. Brzmi ciekawe? Mam nadzieje. Taki był koncept poprzedniej płyty i taki jest i koncept tego materiału. I to stwarza też pewną trudność, bo wielki problem jest w ocenie tego materiału jako całości. Zacznę może od tego, że pierwsze dwa numery robią mi tu zdecydowanie najlepiej. Haiti – Voodoo” robi na mnie wrażenie, bo słychać tam konga (czy jakieś inne bębenki), czyli instrument nieczęsto stosowany w black metalu. „Tibet – Sky burial” nie dość, że muzycznie jest to chyba najlepszy kawałek, to traktuje on o niezwykle fascynującym rytuale podniebnego pochówku. Polegającym na pożeraniu zwłok przez drapieżne ptaki. „Scandinavia – Ship burial” jest kawałkiem zmierzającym lekko w stronę black / thrash metalu, co również jest niezmiernie ciekawe, ale ma dopiero zapowiadać to, co mamy dalej. „New Zealand – Mongrel Mob” to numer taktujący o gangu motocyklowym i zagrany jest z black/thrash metalowym zacięciem. Całość okraszona jest riffami, które spokojnie można by przypisać Sodom czy Kreator. Do całości płyty ten kawałek zdaje się kompletnie nie pasować, za to do tematyki utworu pasuje on idealnie. „Egypt – Pharaohs” i „Indonesia – Tana Toraja” to kawałki, którym najdalej do muzyki nagrywanej przez Cult of Fire, ale to absolutnie nie jest zarzut z mojej strony. Każda płyta musi też zawierać kawałek z Czech. Tym razem jest to numer:Czech Republic – Ossuary” niewykluczone, że traktujący o najsłynniejszej kostnicy na świecie, czyli Kaplicy Czaszek w Kutnej Horze niedaleko Pragi. I na tym by się ta płyta kończyła.

Po raz kolejny Death Karma zapewniła nam niesamowitą podróż po całym świecie. Ja jestem zachwycony. Ja to kupuje!

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Haiti – Voodoo
2. Tibet – Sky Burial
3. Scandinavia – Ship Burial
4. New Zealand – Mongrel Mob
5. Egypt – Pharaohs
6. Indonesia – Tana Toraja
7. Czech Republic – Ossuary
Autor

739 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *