Deadly Frost / Ritual Lair „Frost Ritual”

Wydawca: Krew Diabła Records

Ta recenzja to już niejako pogrobowiec jest. A jeszcze jedna taka się szykuje. Wielka szkoda, ale jak mówią mądrzy ludzie – coś się rodzi, coś umiera. Tylko nie wiem, która wersja będzie tu bardziej adekwatna, hehe.

Mamy oto bowiem split Deadly Frost, które działa w zmienionej formie obecnie pod nazwą Witchkult oraz Ritual Lair. Zacznijmy może od kapeli Lecha – jest to chyba kurwa ich najdzikszy materiał. Mamy tu numery znane i nowe, o ile się nie mylę. „Blood For Satan” i „Evil Incarnate” są odegrane na takiej kurwie, że ja osobiście nie mam pytań! Cała ta część brzmi straszie wulgarnie i surowo, nawet w odniesieniu do innych materiałów Deadly Frost. I nie wiem, czy nie podoba mi się najbardziej, hehe. Szybko i obskurnie, hell fuckin’ yeah! Okej, zmieniamy stronę i dostajemy w ryj paskudną muzyką Ritual Lair. I sama kapela wyręczyła mnie w opisaniu tej części splitu, zamieszczając wewnątrz okładki napis: necro morbid black death cult. No i kurwa, nic dodać nic ująć. Niecałe dziesięć minut mrocznego jak wnętrze przepoconych glanów, równie obskurnego i smierdzącego metalu. Brzmi to bardzo brzydko i co bardziej delikutaśnym metalowcom niewątpliwie zwiędną uszka od słuchania strony Rital Lair. Moje się trzymają, przeszedłem więc test! Ale jak może się komuś nie podobać taki typ metalu, gdzie bas aż brzęczy uderzając o podłogę w piwnicy, tworząc podkład pod pędzącą perkusję i chore wyziewy z gardła? Plus przestery i inne pyszności. Moc.

Dobra, kończę już, bo się niebezpiecznie rozkręcam, hehe. Każdy maniak podziemnego metalu po prostu musi poszukać nagrań obu tych zespołów. Nie widzę innego wyjścia.

Ocena: 9/10 i 9/10

Tracklist:

1. Deadly Frost – Blood for Satan
2. Deadly Frost – Speed Metal Attack
3. Deadly Frost – Evil Incarnate
4. Deadly Frost – The Dark
5. Ritual Lair – Drowning in the Darkness
6. Ritual Lair – Wrath of the Ghouls
7. Ritual Lair – Under the Flag of Hell
Autor

10868 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *