Deadly Frost / Exmortum „The Nightstalker” / „Ritual Surgery”

Wydawca: Krew Diabła Records

No i kolejny szatański pomiot, owoc woli kreacji Leszka z Deadly Frost, z który tym razem płytę dzili inny krakowski działacz podziemny – Exmortum, czyli wynik woli kreacji osobnika o skomplikowanym pseudonimie. Dla ułatwienia nazwijmy go T.Y.M.E.K.

Ale zacznijmy od początku, czyli od materiału „The Nightstalker”. Z każdym materiałem Deadly Frost posuwało się coraz bardziej w stronę wolniejszej odmiany metalu, którą tak naprawdę ciężko nazwać. Wraz z tymi czterema numerami dostajemy mieszankę black metal z elementami doom’u oraz hellhammerystycznej łupanki. Na tym materiale mamy zdecydowanie najszerszy wachlarz inspiracji, sama muzyka też jest najbardziej dopracowana ze wszystkich dotychczasowych wydawnictw. Na „The Nightstalker” jak na mało którym wcześniejszym (no, może splicie z Daren) znajdziemy mnóstwo diabelskich smaczków, już same opętane wokale dają nieźle po dupie, zwłaszcza w takim „Venom In The Eye Of God” – ta muzyka jest kurewsko posępna w jednym momencie, by w innym (nie)oczekiwanie zaatakować nas furiatycznie. Zdecydowanie, jest to najlepszy materiał, jaki Deadly Frost raczył wydać. I tutaj inaczej niż w przypadku splitu Deadly Frost i Daren – druga część splitu jest równie dobra! „Ritual Surgery” to debiutancki materiał kapeli z Krakowa, sama muzyka to death/doom metal z elementami black’owymi. Szczerze mówiąc, mnie się to kojarzy z Cianide lub tymi najwolniejszymi fragmentami Obituary na przykład – ciężkie i rytmiczne, głównie w średnich i wolnych, ale bardzo motorycznych tempach, przy których nie ma chuja – łeb będzie Wam się bezapelacyjnie gibał w rytm muzyki! Nieźle też wypada głos T. Yuggotha i – choć znam jego możliwości z innych kapel – nie będę utyskiwał, że nie wykorzystuje on tutaj całej gamy swoich możliwości. Do tej muzyki pasuje mi taki gardłowy growl i tyle. Pierwszy krok T.Y.M.E.K. już uczynił, czekam z niecierpliwością na następne, bo Exmortum ma olbrzymi potencjał!

Cóż, obydwa materiały zawarte na tym splicie mnie rozwałkowały, każdy na ciut inny sposób. Ale nie wierzcie mi na słowo, tylko przekonajcie się sami! Piękna sprawa!

Ocena: 9/10 i 9/10

Tracklist:

1. Deadly Frost – Nunfuck Rites
2. Deadly Frost – The Nightstalker
3. Deadly Frost – Death Reborn
4. Deadly Frost – Venom in the Eye of God
5. Deadly Frost – Tormentor (Kreator cover)
6. Exmortum – Cremator of the Sky
7. Exmortum – DeadColdMeat
8. Exmortum – Panzergoat
9. Exmortum – Ritual Surgery
10. Exmortum – God’s Faeces (Sarcofago cover)
Autor

11089 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *