Deadly Carnage „Manthle”

mantha

 

Wydawca: ATMF

Deadly Carnage pochodzi z Włoch i mimo że do tej pory wydali 2 długograje nie był mi to zespół znany. Teraz mam okazję zmierzyć się z trzecim pełnowymiarowym krążkiem i podzielić się paroma przemyśleniami na jego temat.

Materiał ten dostałem  gdzieś w okolicy maja, a mamy połowę października, więc sporo odczekał. I w sumie myślę dobrze się stało, bo zdecydowanie jest to płyta na okres jesienny. Zaduma nad przemijaniem , „o szyby deszcz dzwoni” i klecenie wierszy. Takie to wiecie klimaty. Materiał utrzymany  jest  w tonie takich depresyjnych bojsbandów oscylujących wokół black metalu mieszanego z doomem. Kiedy indziej, czerpią  wprost z „klimatycznego grania”, tak mniej więcej z lat dziewięćdziesiątych, a więc czasów, kiedy wszelkiego rodzaju Katatonie i inne Anathemy miały swoje pięć minut. Nic w tym w zasadzie złego, bo projekty te miały się czym pochwalić. Wspomnieć w sumie też wypada pobratymców Deadly Carnage, czyli Forgotten Tombs. Całość materiału jest niby mroczna w swoim wydźwięku, ale w taki ugrzeczniony sposób. Bądź ja jestem gruboskórny i nie trafiają do mnie te emocje. Tak szczerze powiedziawszy jednak, to naprawdę nie jest zły materiał. Powiedziałbym nawet, że w tym momencie słucha się mi go całkiem dobrze. Co prawda za najlepszy na płycie uważam najmniej reprezentatywny dla niej kawałek, czyli numer 6. Prosty, rzekłbym nawet szorstki w odsłuchu, przypadł mi do gustu najbardziej. Zaraz po nim zaczyna się najdłuższy na płycie utwór tytułowy w którym parę rzeczy muzycznie się dzieje, ale tak w sumie to wieje mi nudą. Pozostała cześć płyty jak najbardziej na szóstkę, a niech będzie z plusem.

Wraz z bogatym promocyjnym rarem trafił się też plik z linkiem video do jednego utworów. Wokalista chodzi po lesie, obrywa gałązki, ogląda liście i skrobie w kajeciku. Chłonie i jest emocjonalny. Nie chcę być złym prorokiem, bo materiał nadaje się do słuchania, ale mam wrażenie, że tacy będą głównie fani tej płyty. A być może już są. To już jednak kwestia zespołu, czy taki target go interesuje.

Ocena: 6,5/10

Tracklist:

01.Drowned Hope
02.Dome of the Warders
03.Carved in Dust
04.Beneath Forsaken Skies
05.Il Ciclo della Forgia
06.Electric Flood
07.Manthe

Autor

3607 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *