Darkthrone „NWOBHM – New Wave Of Black Heavy Metal”

Wydawca: Peaceville Records

Heh, widzę, że Darkthrone przyjmuje strategię Vadera czy Behemotha na zasadzie płyta – epka – płyta – epka. Polaków rozumiem, u nas problemy z kasą, to trzeba jakoś podreperować budżet, ale że norweska poczta płaci tak gównianie jak nasz rodzimy jej odpowiednik, to bym nie przypuszczał, hehe…

Duet Norwegów za wszelką cenę chce iść pod prąd ogólnie pojętej sceny blackowej, przynajmniej mam takie wrażenie śledząc ich ostatnie dokonania. Epka o jakże wymownym tytule „NWOBHM – New Wave Of Black Heavy Metal” jest tego niezłym przykładem. Od jakiegoś czasu bowiem Darkthrone, którego muzyka nigdy nie była przesadnie skomplikowana, dąży do jeszcze większego uproszczenia kompozycji i całości swego przekazu. Choć z drugiej strony, wsłuchując się w ten minialbum i tak mam wrażenie, że zespół odszedł ciutkę od prawie punkowego blacku, jakim uraczył nas na „The Cult Is Alive” i obecnie ma w sobie trochę więcej starszego duchu. Ale tylko trochę, bo nadal w słowniku Mrocznego Tronu ważnym terminem, jeśli nie najważniejszym, jest „nonkonformizm”. I dotyczy ono przede wszystkim masy naśladowców, z których panowie drwią w najlepsze. No bo który z blackowców porwałby się, na przekór nacjonalistycznym zapędom całej tej czarciej sceny, na wychwalanie zagranicy (oczywiście w wielkim uproszczeniu, coby mnie tu listy z obelgami nie zasypały po tym stwierdzeniu)? A taki Darkthrone pokazał, że konwenanse to on pierdoli z góry na dół i nagrał, ku mojej uciesze, numer zatytułowany „Canadian Metal”, będący apologią wiadomych zespołów z wiadomego państwa. Mało im, tym misiom panda, których muzykę zespół określa pieszczotliwie jako „new plastic metal” – jakby specjalnie dla nich, z wielką dedykacją wyciągniętego środkowego palucha, na epce zamieścili cover. I nie jest to Bathory, nie jest to również żaden Celtic Frost czy Sodom. Mamy tu przeróbkę starego punkowego zespołu ze Stanów Zjednoczonych – Testors, zatytułowaną „Bad Attitude”. Tak, postawa Fenriza i Nocturno jest wybitnie zła, ciekawe ilu prawdziwków zarzuci im zszarganie ideałów black metalu? W końcu punk to niekoniecznie ulubiona odskocznia black metalowców. A zgadnijcie, ile to obejdzie tych dwóch z Kolbotn? Haha, dokładnie – gówno ich to obejdzie, szczają na to sikiem prostym i dalej łupią jedyny w swoim rodzaju pijacki black fuckin’ metal.

Jeśli na zakończenie oczekujecie ode mnie jakiegoś podsumowania, czy coś – mi się podoba, Darkthrone łykałem zawsze i pod każdą postacią, więc ostatnie wcielenie również mi pasuje. A zresztą, sami sobie sprawdźcie – idźcie do sklepu, kupcie i oceńcie. Niespełna trzy dychy to Wy na fajki tygodniowo wydajecie, więc możecie sobie, kurwa, od kolegów szlugi sępić, a „New Wave Of Black Heavy Metal” w kolekcji mieć nie zaszkodzi.

Ocena:8,5/10

Tracklist:

1. Wisdom of the Dead
2. Canadian Metal
3. Hedninger Fra Helvete
4. Bad Attitude (Testors Cover)
Autor

11165 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *