Darkened Nocturn Slaughtercult „Mardom”

Wydawca: War Anthem Records

Kojarzę Darkened Nocturn Slaughtercult z tego, że był to klasyczny przykład trzecioligowego black metalu. Black metalu, po który sięgamy, gdy robimy porządki w kolekcji i jesteśmy w sekcji płyt kupionych przypadkowo, okazyjnie. Zespół, który na koncercie obserwujemy pijąc sobie piwko i podpierając ścianę nośną klubu. I wiecie co?

Ten czas dla Darkened Nocturn Slaughtercult skończył się za sprawą najnowszego wydawnictwa o nazwie „Mardom”. Zacznę może od tego, że nadal jest to gatunek nazywany black metalem. Jakościowo zmieniło się jednak prawie wszytko. Po pierwsze same pomysły: numery są „jakieś”, każdy ma swój indywidualny charakter, płyta nie zlewa się w całość. W każdym numerze możemy wyłapać coś charakterystycznego. Mimo że jest to black metal w swojej klasycznej formie, to zadecydowanie można nazwać go interesującym. Riffy są zajebiście chwytliwe, każdy numer ma jakiś swój motyw, który go wyróżnia i wcina nam się w pamięć jak nóż w masło. No i wokal. To chyba najważniejszy element tej płyty oraz pewnie całej twórczości tego zespołu. Jeśli ktoś nie jest w temacie, to wyjaśniam: frontwoman tego hordu jest niejaka Yvonne Wilczynska aka Onielar. Niewiasta, jako pierwsze gardło w klasycznej kapeli black metalowej, to nie jest powszechne zjawisko. Przyznam szczerze: i ja nie jestem wielbicielem skrzeków czy growli dobywających się z kobiecego gardła. Tu jednak sprawa ma się odmiennie. Wychodzi to naprawdę zajebiście. Mam wrażenie, że mamy do czynienia z prawdziwą wiedźmą, której paleta wrzasków jest zaiste imponująca. Nie zdziwiłbym się gdyby się okazało, że pani Onielar pobierała lekcje wokalu u Hekte Zaren. Co ciekawe: sporo tekstów na tej płycie jest po polsku. Zakładam, że to z powodu pochodzenia wokalistki oraz ogólnoświatowego hajpu na polski black metal hehe. Nie zmienia to faktu, że płyta jest bardzo dobra. Jestem naprawdę mocno zdziwiony, że zespół, który funkcjonował dla mnie jakoś w tle sceny, wydał płytę, która mi się tak spodobała.

Zdecydowanie polecam „Mardom”, jest to zupełnie nowa jakość w twórczości Darkened Nocturn Slaughtercult.

Ocena : 9/10

Tracklist:

1. Inception of Atemporal Transition
2. Mardom – Echo Zmory
3. A Sweven Most Devout
4. T.O.W.D.A.T.H.A.B.T.E.
5. A Beseechment Twofold
6. Exaudi Domine
7. The Boundless Beast
8. Widma
9. Imperishable Soulless Gown
10. The Sphere
Autor

775 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *