Dark Nightmare „Beneath the Veils of Winter”

 

Wydawca: Iron on Iron Records

Ech, żeby tak przy piątku człowiekowi życie utrudniać. Mało to fajnych płyt wychodzi (no fakt, że nie za dużo), a ja musiałem trafić (a w zasadzie zostać ładnie poproszony o recenzję) akurat na taką, którą ciężko mi strawić.

 

Heavy metal – ok. Epic heavy metal – ble. Tak to sobie wymyśliłem na potrzebę własnego, muzycznego świata i tego będę się trzymał. Dark Nightmare uskutecznia właśnie ten epic heavy metal, co powoduje, że mnie po prostu odrzuca. Jeśli jednakowoż jesteś fanem takiej muzyki – cóż zrobić – to myślę, że najnowszy krążek Dark Nightmare jest jak najbardziej dla Ciebie. Na pewno lubisz wręcz perfekcyjnie napisane kompozycje, gdzie każde trącenie struny, muśnięcie klawisza ma swoje miejsce i przeznaczenie z którym jak wiadomo nie można walczyć. Jeśli lubisz dopieszczone do granic możliwości riffy i solówki, to też album dla Ciebie. Te pierwsze niekoniecznie  są skomplikowane, ale za to chwytliwe. Te drugie to feria barw, słodkich jak i cała płyta, no ale inaczej ciężko było by się przebić przez lukrowane klawisze. No i oczywiście wokal – taki powerowy w sumie. To też pewnie lubisz – ja już niekoniecznie. Przyznaję, parę riffów naprawdę wpadających w ucho. Podoba mi się kawałek numer 5 z dość ciekawym, „folkowym” riffem (acz mało oryginalnym tak nawiasem). Na koniec panowie serwują nam cover Uriah Heep – „Wizard”. Wolę oryginał, szczególnie w kwestii wokalu. Czasem słuchając tej płyty miałem wrażenie, że jest ona w sumie dość monotonna.

 

Nie wiem, ale jakoś tak mam, że wolę fantastykę czytać, niż o niej słuchać. Z paroma, może paronastoma wyjątkami. Dark Nightmare do nich nie należy i nigdy nie będzie.

Ocena: za umiejętności 4/10 Fani takiej muzyki podniosą sobie o 3 punkty i wyjdzie 7/10

 

Autor

3794 tekstów dla Chaos Vault

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *