Damnations Hammer „Disciples of the Hex”

Wydawca: I Hate Records

I Hate Records tym razem porwało się na coś z Wielkiej Brytanii – może skusiło ich to, że Damnations Hammer określa swoją muzykę jako doom/death metal. No niestety – tym razem nie będzie pochwał.

Bo w sumie nie ma i za co, „Disciples of the Hex” rozkłada mnie na łopatki co prawda, ale równocześnie wciska poduszkę pod głowę i naciąga kołdrę na tułów. To ma być doom/death metal? Asphyx wciąga ten zespół nosem i nawet się nie wykrzywi. Bardzo monotonne jest to granie, trochę na zasadzie łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu łupu cupu – nawet jakichś większych zmian tempa wychwycić tu nie jestem w stanie, choć owszem, zdarzają się i takie. Ten doom to też taki raczej lżejszego sortu, na może nawet lekko stonerową nutę. Choć chwilami słychać tu zapędy pod mocne, riff’owanie a’la Asphyx, ale to jedynie momenty – nie pasuje mi tutaj wokal, który już jest czysto stoner/doom metalowy, więc tak po prawdzie tych typowo death metalowych elementów nie wiele tu znajdziecie. Nawet, jeśli założymy, że Damnations Hammer to kapela doom metalowa, to i tak nie wiele to da – bo „Disciples of th Hex” jest po prostu przymulona i nudnawa.

Nie polecam tego krążka, nie dajcie się naciąć na chwyty reklamowe – debiut Brytyjczyków jest co najwyżej przeciętny, ale to i tak jak mam lepszy dzień. Nuda.

Ocena: 4/10

Traklist:

1. Defiance & Retribution
2. Throne of Fire
3. Disciples of the Hex
4. Serpent’s Wrath
5. Impaled on the Horns of Betrayal
6. Harbinger of Darkness
7. The Hex II
8. Gates to the Necronomicon

 

Autor

10171 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *