Kontakt: Damage Case

Załóżmy, że byliście na imprezie i urżnęliście się jak świnia. Budzicie się rano, łeb napierdala a trunki pływające w Waszych brzuszkach chcą wyjść na wolność. Co zrobić?

Jak wiadomo, na kaca najlepsze jest zimne piwko. Jednak gdy nie macie takowego trunku przy boku a płyty Gehennah pogubiły się po kontach, polecam zaaplikować sobie album Damage Case „Drunken Devil”.  Cóż to jest, zapytacie? Prawdziwy pijacki thrash metal z domieszką Motörhead! Mamy tutaj zachrypnięty i przepity wokal, który jest dopełniony prostymi, lecz wpadającymi w ucho riffami oraz spinającą to wszystko perkusją. Najważniejsze, że z całej płyty wylewa się rubaszna zabawa i prawdziwy klimat rock’n’rollowego życia.
– Proszę Pana, a co robi taki rokendrolowiec? Otóż drogie dzieci, taki ktoś pije dużo alkoholu, rucha zapoznaje różne panie i słucha bardzo dobrej muzyki. Oczywiście wszystkie te czynności trzeba robić ze swoją zgraną ekipą.
Album składa się z dziesięciu numerów spójnych ze sobą tematycznie (wino, kobiety i śpiew ;]). Najbardziej w pamięć zapadają dwa numery „Possessed by Alcohol” oraz „Shake Your Moneymaker”. Pierwszy odwołuje się do opętania, a kto nigdy nie został opętany przez diabelski trunek, niech pierwszy rzuci kamieniem. Drugi zaś mówi o kobietach ciężko pracujących na kieliszek chleba 😉

Chłopaki swym stylem grania może Ameryki nie odkryli, ale słucha się tego wyśmienicie w sam raz pod jakąś pijacką zabawę, jak i też na wyżej wymienionego kaca. Liczę też, że kiedyś powrócą na scenę, bo na żywo materiał musi kopać dupsko.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01.Vinyl King

02.Budget Cuts

03.Drunken Devil

04.Forever

05.I Was Born to Die

06.Metal Legion

07.Only the Strong (Can Hold the Rock)

08.Together We Live, Together We Die

09.Possessed by Alcohol

10.Shake Your Moneymaker