Dalkhu „Descend… into Nothingness”

Dalkhu Descend... into NothingnessWydawca: Third Eye Temple / Godz Ov War

W zeszłym roku wybrałem się na urlop do Słowenii, bardzo ładny to kraj: góry, jeziora, ciekawi ludzie. Jednak mało z tego regionu Europy pochodzi znanych kapel metalowych. Jakby dobrze poszukał, to pewnie coś by wygrzebał bardziej rozpoznawalnego, ale wiele tego nie ma.

Mam jednak nadzieję, że za sprawa tej recenzji kapela o nazwie Dalkhu wyryje się w Waszej pamięci. Na początek muszę napisać o tym, co wyróżnia drugi pełny krążek Dalkhu zatytułowany „Descend… into Nothingness”. Zdobi go mianowicie bardzo ładna okładka. Mnie takie fronty płyt zawsze bardzo się podobały i lubię na tego typu obrazkach zawiesić oko. A szczególnie lubię, gdy sztuka tego typu dumnie prezentuje się z okładki płyty winylowej. Teraz nieco o muzyce. Słoweńcy grają bardzo zgrabne połączenie black i death metalu chyba bardziej skierowany jednak w stronę śmierci. Na pierwszy plan zdecydowanie wychodzi głęboki, „grobowy” wokal. Motoryka perkusji też kojarzy się raczej z metalem śmierci. Za to gitary to już klasyczny BM. Czasem też mam nieodparte wrażenie, że gdzieś w tle majaczą mi delikatne plamy klawiszowe, ale równie dobrze może to być jakiś pogłos gitarowy czy coś takiego. Myślę, że mogę być na dobrym tropie, bo pewne smaczki elektroniczne pojawiają się na tej płycie. Nie jest to jednak tak bardzo istotne. Najważniejsze, że są to dzięki miłe uchu memu.

„Descend… into Nothingness” słucha się bardzo przyjemnie, muzyka potrafi zaskoczyć jakimś niespodziewanym elementem, więc nudy nie uświadczymy. Bardzo się cieszę, że ta płyta wpadła w moje ręce. Niby nic innowacyjnego, ale można czerpać sporo przyjemności z odsłuchu.

Ocena: 7,5/10

Tracklist:

1. Bitch Black Cave
2. The Fireborn
3. In the Woods
4. Distant Cry
5. Accepting the Burried Signs
6. Soulkeepers
7. E.N.N.F.

 

Autor

743 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *