Cssaba “Like a see e ea gull”
Wydawca: Witching Hour Productions
Hmm, najlepiej nagrać płytę i ogłosić, że dźwięki na niej zawarte są tylko i wyłącznie egocentrycznym podejściem. Czy jakoś tak. I nikt nie podskoczy, bo jak oceniać coś tak ściśle subiektywnego? A tak mniej więcej anonsuje się nowy projekt Nihila – CSSABA.
Dobra, może jestem złośliwy, ale nie lubię takich notek „promocyjnych”, bo wówczas jest jak z zasadą, że w Polsce nie można krytykować Kościoła. Dlaczego? Bo nie i już. Cóż, na „Like a see e ea gull” faktycznie mamy dźwięki, które nie podejdą 90% czytających te słowa. Bo nie ma tu gitar, bębnów czy nawet growlu. Ba. W ogóle nie ma wokalu.A przynajmniej moje uszy tego nie słyszą. CSSABA to projekt czysto instrumentalny i czysto elektroniczny. Jakieś loopy, pikanie, ambientowe wyciszenia. Chwilami zastanawiam się, czy to mi w uszach piszczy, czy to CSSABA gra. W zasadzie to jedynie przedostatni numer na płycie (nie napisze tytułu, bo tu nie będzie przeklinania) zapada w pamięć i powoduje, że warto się nad tą płytą zatrzymać na dłużej. Bo faktycznie – dla mnie ten krążek nie oferuje absolutnie nic. Przeciwnie do Niphates, którym to również przewodził Nihil, CSSABA wypada blado. Oczywiście, obie te grupy różniły się, generalnie jednak można je zamknąć w jednej szufladce.
Jeśli łykacie wszystko, co sygnowane nazwiskami muzyków z Furii, to i nad „Like a see e ea gull” możecie się zastanowić. Tylko się spieszcie, bo to limit potęgujący jeszcze bardziej subiektywność i elitaryzm tej muzyki. Mnie ona w moim egocentryczno-subiektywnym podejściu nie przekonuje.
Ocena: 5,5/10
Tracklist:
| 1. | One | ||
| 2. | Two | ||
| 3. | Fuck | ||
| 4. | You |
You might also like
|
|
|
|
|



















