Crucifyre „Post Vulcanic Black”

Wydawca: Pulverised Records

Mam problem. Nie jeden, lecz wiele. Nie będę się wszystkimi z Wami dzielił, bo na dziś wybrałem jeden, konkretny. Mianowicie trzeci długograj Szwedów z Crucifyre. Dlaczego problem? – zapytacie wiedzeni ciekawością. Wyjaśniam.

Pierwszy album zrobił mi olbrzymie kuku. Podobnie rzecz miała się z albumem numer dwa. Z niecierpliwością więc wyczekiwałem na trzeci album. A gdy wreszcie zakręcił się w moim odtwarzaczu „Post Vulcanic Black” przez dłuższy okres nie mogłem wyrobić sobie o nim zdania. Już otwierający numer jakoś średnio mi siadł… Powolny, z lekko stonerowym zabarwieniem… Gdzie pojawił się ten piekielny black/death/thrash metal? Faktycznie ich muzykę zawsze cechował death’n’rollowy groove, ale numer tytułowy jakoś mi nie podszedł. Jak wbija taki „Thrashing with Violence” albo „Murder and Sex and Self-Destruction” to wjeżdżają piękne slejerowskie riffy i podoba mi się zdecydowanie bardziej. Ale mamy tutaj też taki „Mother’ Superior Eyes”, oscylujący gdzieś znów na granicy rocka, stonera i venomowskiej (z okresu „Ressurrection”) motoryki. I właśnie to dla mnie jest ból, że ten album jest nierówny i niestety niespójny. Słychać, że Szwedzi chcą kombinować, i raz im to wyjdzie (jak w „Copenhagen in the Seventies”, gdzie imitują styl Mercyful Fate i – uwaga – Black Rose), a kiedy indziej w chuj mi się nie podoba (refren w „200 Divisions” to jest kurwa totalna porażka). Są też numery dość przeciętne, jak „Serpentagram” czy „War Chylde”. Oczywiście ja rozumiem, że mam klapki na oczach i chciałbym żeby każdy z ich numerów był takim strzałem jak „Hail Satan” z debiutu… Może to przez niemal całkowitą zmianę składu? Niby cały czas gdzieś ten charakterystyczny duch Crucifyre jest, jednak czuję się lekko rozczarowany. Może nawet nie lekko. Z drugiej strony „Post Vulcanic Black” to krążek, któremu należy dać więcej czasu i nie mówię, że po jakimś okresie w końcu mi ten album zaskoczy.

Na zakończenie powiem tak – Crucifyre nagrało album niespójny, ale może liczyli, że większe grono fanów dzięki temu się nimi zainteresuje. Nie wiem. Ja wałkuję ten krążek już chyba trzeci miesiąc i wciąć nie jestem do końca przekonany. A szkoda. Jeśli jednak dwa pierwsze krążki się Wam podobały, możecie dać „Post Vulcanic Black” szansę.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Post Vulcanic Black
2. Thrashing With Violence
3. Mother Superior’s Eyes
4. War Chylde
5. Hyper Moralist (Deemed Antichrist)
6. 200 Divisions
7. Dod Manniska?
8. Murder and Sex and Self Destruction
9. Copenhagen in the Seventies
10. Serpentagram

Autor

10086 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *