Corpsehammer „Metal de la Muerte”

Wydawca: Bestial Invasion Records

ą zawodnicy na tym naszym undergroundzie, co to zawsze jakieś smaczki powyciągają nie wiadomo skąd, nie wiadomo kiedy. Taki Dominik na przykład – odkąd zainteresowałem się jego wytwórnią kilka dobrych lat temu zawsze wiedział, co by tu wydać, żeby mnie się spodobało.

I kolejny raz nie zawiódł mojego wypaczonego gustu – Corpsehammer wydał niedawno u niego debiutancki album i podoba mi się to, co słyszę na „Metal de la Muerte”. W zasadzie to w tytule zawiera się esencja muzyki tego trio, choć wspomniałbym również o elementach black metalu i crusta. Przyznam, że pierwsze skojarzenie, jakie mi przyszło na myśl to Voidhanger – proste, dosadne granie, w stu procentach metalowe, z odpowiednią nutą prymitywizmu, a przede wszystkim autentyczności. Oczywiście wpływów można tu się doszukać wielu i różnych, ale wszystkie będzie łączyło to, że będą one do szpiku kości metalowe – niech to będzie Bathory, Hellhammer, Sarcófago – innymi słowy mówiąc kult w chuj. Słuchając „Metal de la Muerte” chce się po prostu napierdalać baniakiem i rozlewać piwo na kamratów, sprzedać komuś strzała w żebro i drzeć pijanego ryja. Tak odbieram muzykę, która wylewa się z głośników, gdy w odtwarzaczy znajduje się debiut Corpsehammer. Dodatkowego smaczku dodają tu latynoamerykańskie teksty – zawsze uważałem, że wspaniale wkomponowują się one w tak surową muzykę.

Nic dodać nic ująć – muzyka metalowa dla metalowych pojebów. Wchodząca bez przepitki i spokojnie wystarczająca na wiele sesji odsłuchowych. I nie dlatego, że co chwila się odkrywa coś nowego – po prostu sprawia mi przyjemność.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Nahash
2. Beso infame
3. Tormenta del infierno
4. La marca
5. Rito & magia
6. Revelaciones
7. La gula del Satán
8. Sacrilegio
9. Angelus Morbus
Autor

11331 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *