Concatenation „Mindeater”

Płock to taka mieścina niewiele mniejsza o ile wiem od Rzeszowa, w której jeszcze nie było mi dane się stawić. Ale jak każdy metaluch wiem, że w Płocku sporo metalowych kapel było i jest obecnie. A jedną z nich jest recenzowany właśnie Concatenation.

Między innymi The Thorn – nie wiem czy Concatenation powstało na jego gruzach, czy tylko część składu przypadkiem udziela się i tu, ale faktem jest, że słychać pewne podobieństwa. Bo na „Mindeater” dostajemy szwedzką mieszanką death metalu i thrashu, która w jakiś tam sposób nawiązuje do tego nurtu melodic death metalu, choć w przypadku The Thorn to było jakby wyraźniejsze. Przepis na „Mindeater” według Concatenation jest jednakże z grubsza podobny: szybkie, drapieżne riffy, które do najbrutalniejszych jednak nie należą, growl, w którym więcej gardłowego krzyku niż typowego bulgotu (poza utworem tytułowym, gdzie we fragmentach mamy bulgotliwy, głęboki growl), za którym osobiście nie przepadam, a wszystko w dość „suchej” produkcji. Moje ogólne odczucie po obcowaniu z tym krążkiem jest takie, że dość mnie on nudzi niestety – słucham i słucham i jakoś tak dochodzę do wniosku, że te kawałki nie mają siły przebicia, siły rażenia i siły przekonywania – cały album wypada trochę blado i nijako, przynajmniej w nawale albumów i po trzydziestu minutach nie mam najmniejszej ochoty do niego wracać. Pewnie jakbym gdzieś usłyszał tę muzykę to odruchów wymiotnych bym nie miał, ale i do tańca bym się nie rwał.

Concatenation to kapela dość przeciętna, a dodatkowo na minus działa nazwa, której za skurwysyna nie mogę zapamiętać – czyli w sumie podobnie jak z muzyką. Więc ogólnie, pomimo moich najlepszych chęci, dla mnie ten krążek ponad przeciętność nie wyskakuje ani na milimetr.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. Blackened Design
2. Rotten Bastards of Chaos
3. Straight to the Bones
4. Euthanasia
5. Mindeater
6. Slow Extinction of Purpose
7. Crusade
8. Redrum
Autor

11335 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *