Wydawca: Werewolf Promotion

Niespecjalnie mam dzisiaj pomysł na jakiś błyskotliwy wstęp. Ograniczę się więc jedynie do zapowiedzi. Przed Wami pełnowymiarowy debiut Colotyphus.

To projekt, który – jak ci bardziej spostrzegawczy się już pewnie domyślili – działa za naszą wschodnią granicą. Dokładniej rzecz biorąc na Ukrainie. Do pewnego momentu jako jednoosobowy hord, a od zeszłego roku w składzie są trzy osoby (koncertowo ponoć więcej). I w takowym jak mniemam zarejestrował swój duży debiut. Materiał, który w moim odczuciu, jest za długi. Zaczniemy może jednak od tego, że pani i dwóch panów umyślili sobie grać atmospheric black metal. Na moje odstające i duże ucho mocno inspirowany Drudkh. Pojawiają się też motywy kojarzące mi się z Nokturnal Mortum (ostatnim, dużym materiałem). A na to wszystko jeszcze gdzieś duchem obecny jest jedyny krążek YGG. I już właściwie wszystko wiadomo. Dwie pierwsze kapele lubiłem. Za gówniarskich czasów sporo razy ich materiały kręciły się w odtwarzaczu. Nawet teraz czasem sobie włączę, chociaż namiotu już mi nie stawiają. Wciąż jednak mają coś co przyciąga (z drugiej strony to może być „zwykły” sentyment). Duży materiał Colotyphus pierwiastka, który by mnie zatrzymał, nie posiada. Dobrze odegrany, chociaż jak wspomniałem z dłużyznami. Wiadomo, że cechą niezbywalną atmospheric black metalu jest bycie rozwleczoną męczybułą, ale przy odpowiednim klimacie materiału, staje się to elementem nieprzeszkadzającym. Tu niestety po pewnym czasie zaczynam dotleniać mózg. Czytać: ziewam. Szczególnie słychać to w dłuższych utworach. Sekundy a potem minuty płyną, a ja wciąż nie mogę w nich znaleźć czegoś, co zmusi mnie do zatrzymania się przy tej płycie na dłużej. Ba, powiem więcej. Nawet cover Drudkh, który jest na końcu płyty, mi się dłużył.

Jak na debiut – okej, chociaż mocno zachowawczy to dla mnie materiał. Czy coś z tego będzie? Jeśli Colotyphus będzie grał w taki sam sposób jak tutaj…Cóż. Nie jestem przekonany, czy świat potrzebuje drugiego Drudkh.

Ocena: 5,5/10

Tracklist:

01.Безжадісний час
02.На вічних горизонтах
03.Останні пориви вітру
04.Прокляття природи
05.Полум’я нації
06.Моноліт
07.Стогони четвертого реактора
08.Summoning the Rain…Glare of Autumn (Drudkh cover)