Coffinfish „I am Providence”

Coffinfish - I Am ProvidenceWydawca: Unquiet Records

Od paru dni nasza rzeczywistość jest zgoła odmienna od tej, w której chcieli by żyć ludzie. Nic dziwnego. Jedni lubią agresję i stagnację. Inni natomiast ciągły rozwój poparty radykalnymi zmianami. Gdzie w tym wszystkim jest muzyka Coffinfish?

W samym centrum cyklonu muzycznego, w którym ścierają się dwa fronty muzyczne. Ten mocniejszy, zbudowany na ciężkości gitar i metalowego żelastwa, i ten lżejszy, zbudowany na bazie post rockowych pasaży. Już od pierwszych chwil Coffinfish buduje dzięki temu aurę mglistego snu, przez który muzyka płynąca prądem ekspresji – czy to gitarowych, czy to wokalnych – przebija się gdzieś do podświadomości słuchacza nie puszczając go aż do samego końca albumu. Ten magnetyzm wraz z każdym utworem wzrasta by punktami dociskać jeszcze mocniej, a przejścia w których następuje rozluźnienie – chociażby w takim “The Expedition” – sprawiają, że całość nabiera jeszcze większego wachlarza emocji. Coffinfish spisuje się wręcz idealnie w takich rejonach muzycznych, pozwalając sobie miejscami nakładać na całość delikatne plamy elektronicznych sampli i bitów, które to współgrając z resztą instrumentarium tworzą senno-fantazyjną mieszankę, która dobrze wkomponowuje się w ogólny klimat krążka. Co lepsze, Krakusy zdają się robić to z niewymuszoną lekkością, dzięki czemu muzyka płynie w prost przed siebie wciągając swym nurtem słuchacza.

Ucinając. “I am Providence” to atmosferyczne i przestrzenne granie, które swym energetyzmem i mocą porywa już od pierwszych chwil. Fajny debiut na dziwne czasy, gdzie człowiek szukając miejsca na ciszę i chwilę zastanowienia znajduje ją w Coffinfish.

Ocena: 8/10

Tracklista:
1. Zadok Allen
2. The Expedition
3. Watchers
4. Against Life
5. Staring at the Abbys

Autor

402 tekstów dla Chaos Vault

M. Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan zarówno śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii... W 33,4% joürnalist a 66,6% drünk bästard...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *