Closer „A Darker Kind Of Salvation”

Wydawca: Pulverised Records

Czy to rzeczywiście ten label, który wydaje takie rzeczy jak epka Impiety, albumy Deceiver, Whiplash czy Guillotine? W takim razie co tu robi Closer? Zanim włączyłem „A Darker Kind Of Salvation” nie zasięgałem żadnych opinii na temat tego krążka, aby mój umysł był niczym tabula rasa. No to mam za swoje.

No jakoś tak wytwórnia z Azji kojarzyła mi się zawsze z mocnym, podziemnym graniem, mimo że uprawianym przez kapele, które mają już dosyć ugruntowana pozycję na scenie. Dopóki nie włączyłem debiutu Closer. Nie byłem gotowy na ładunek melodyjnego „death metalu” (przepraszam, ja nadal nie uważam tego terminu za logicznie zgodnego). Myślałem, że dostanę rogami po żebrach, a dostałem parasolką z drinka, ewentualnie misiem – żelką. No przepraszam, ale Closer to typowy przedstawiciel melodyjnego ekhm… death metalu. Czyli co tu mamy? Mamy tu: łatwo wpadające w ucho melodie, mamy tu niby brutalny wokal, dla zabawy nazwany growlem, mamy ładne i melodyjne refreny, mamy rwane zwrotki… Kurwa, panie tragedia. I to grecka, bo ni chuja tu wyjścia nie widzę. „A Deeper Kind Of Salvation” to płyta jakich pięć tysięcy rocznie (za złotych lat melodic death metalu) wydawały przeróżne wytwórnie z nadzieją, że oto natrafią na żyłę złota pokroju In Flames. Jest to wszystko wtórne, nijakie i plastikowe niczym biust lalki Barbie. Jak słyszę refreny wyśpiewywane czystym głosem przez niejakiego Pera, który wygląda jak lowelas zdarty z plakatu w Bravo Girl (i wcale nie jestem zazdrosny!), to mi się normalnie coś dzieje. Do tego wiedziony niezdrową ciekawością odwiedziłem profil Closer na myspace i oglądnąłem zamieszczony tam teledysk. Pamiętacie taki program Viva Rock, co to prowadził taki głąb jeden? „Chaos Internal” podbiłby serca entuzjastów tego kanału jako symbol młodzieńczego buntu przeciwko chodzeniu do łóżka o godzinie 23:00. Ja co prawda nie zaliczyłem pierwszej Metalmanii, ale nie mam też piętnastu lat, by taka muza robiła na mnie wrażenie. Zwłaszcza, że tu naprawdę nie ma czym się zachwycać.

Rany, ja się dalej dziwię, dlaczego Closer załapało deal z Pulverised Records. To tak jakby nakładem Agonia Records ukazała się nowa płyta Arki Noego, albo Eastside wydało „The Best Of Sweet Noise”. Spokojnie sobie możecie „A Deeper Kind Of Salvation” darować. Chyba, że właśnie zdajecie do liceum i chcecie zrobić mamie na złość…

Ocena: 2,5/6

Tracklist:

1. Chaos Internal
2. It Dwells in Darkness
3. A Darker Kind of Salvation
4. Open Your Eyes
5. What Am I
6. Caressing the Insane
7. Places of Pain
8. This Hate
9. Hell Is Where the Heart Is
10. Shelter From It
Autor

11330 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *