Clandestine Blaze „Tranquility of Death”

Wydawca: Northern Heritage Records

Mikko Aspa wielkim artystą jest. Tego zdania nie trzeba powtarzać nikomu, kto siedzi w black metalu trochę dłużej. Ten człowiek na jakiś niesamowity dar do tworzenia niezmiernie wciągającej muzyki.

I niech najnowsza płyta Clandestine Blaze zatytułowana „Tranquility of Death” będzie na to kolejnym dowodem. Zapewne po raz kolejny zabrzmię ogólnie, ale materiał ten nie różni się wiele od dwóch poprzednich. Dlaczego tylko od dwóch? Ostatnio sobie je odświeżałem i nadal czerpię wiele przyjemności z obcowania z zawartą na nich muzyką. „Tranquility of Death” to nie jest punkt zwrotny, to nie jest płyta, która zmienia wiele (albo cokolwiek) w strategii działania Clandestine Blaze. Ale ona jest, istnieje i zawiera kawał naprawdę znakomitej muzyki. Pozwolę sobie wymienić kilka numerów, które utkwiły mi w jakiś sposób w pamięci. Zacznę może od końca. „Triumphant Empire”: marszowy, gęsty i głęboki. Świetny zamykacz płyty. Wbija się w pamięć i zmusza do ponownego naciśnięcia przycisku „play”. „Tamed Hearts” bardzo podoba mi się ten wolny fragment na początku numeru, który przeradza się w stopniowo w klasyczną kanonadę. „God on the Cross”: klasyczny Clandestine Blaze, ale ten riffy przewodni naprawdę wbija mi się w głowę, najpewniej za sprawą skojarzeń z „Fist of the Northern Destroyer”. Nie ma co strzępić klawiatury… Wszelkie przykłady, które tu podałem są wyłącznie moimi luźnymi i subiektywnymi opiniami.

Jedno jest jednak pewnie: cenicie Mikko Aspę jako muzyka? „Tranquility of Death” musi się znaleźć w Waszej kolekcji. Tylko tyle i aż tyle.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. God on the Cross
2. Tragedy of Humanization
3. Blood of the Enlightenment
4. Tamed Hearts
5. Tranquility of Death
6. Triumphant Empire
Autor

721 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *