Kontakt: Circus Of Dead Squirrels

Cyrk martwych wiewiórek – brzmi jak ulubiona rozrywka Glena Bentona, hehe. A to jedynie tłumaczenie na polski nazwy tej kapeli, dla tych, którzy po angielsku to tylko „sex”, „coca-cola” i „chicago bulls”.

Nazwa głupawa i cóż – przekłada się to w jakiś sposób na muzykę. Na Metal Archives ich nie znajdziecie, ja pół googla musiałem przeczesać, by zobaczyć jak wygląda zespół, który wypuszcza takie rzeczy. Kapela gra mariaż death metalu, metalcore’a i industrialu. Elektroniki tu jak nasrał, więc większości z Was się nie spodoba. Mi też nie. Panowie inspirują się Slipknotem, Fear Factory i tego typu rzeczami. Mnóstwo tutaj dziwnych wtrętów, sampli z kreskówek i tak dalej. Do tego goście grają w maskach wiewiórek. Czyli próbują być oryginalni pełnym pyszczkiem. Może są, może nie. Mnie to granie w ogóle nie rusza, choć na pewno znajdą się tacy, którzy kupią „Operation Satan”. Wszak ludzie kupują różne dziwne rzeczy. Baa, po czwartym przesłuchaniu wkurwia mnie ta cała elektronika i firfaktorowskie riffowanie. To nie dla mnie, to dla odlotowych freaków, którzy będą się chwalić w liceum, czego to oni nie słuchają i jacy są oryginalni. Po chuju.


Circus Of Dead Squirrels – zrecenzuję i odstawię. Ale raczej niestety nie zapomnę. Traumy nie będzie, za ciency są na to, hehe. Ja podziękuję, jak chcę czegoś dziwnego to wolę Cremaster albo porady seksualne w Radiu MaRyja.

Ocena: 4/10

Tracklist:

1. E. Coli Surprise

2. Mesmerized

3. Laboratory Lust

4. Familiarized

5. What We Deserve

6. Desensitized

7. Chickenshit

8. Tranquilized

9. Saturday Mourning

10. Euthanized

11. Puppy Maul Madness!

12. Brutalized

13. Bible Thumpers

14. Hellbound

15. Inferno

16. Operation Satan