Cień „Time of Desolation”

Kontakt: Cień

Zapytałem ostatnio pewnego znajomego „Co to jest Cień, znasz ich może?”, na co on odpowiedział „A wiesz, osobiście bardzo lubię tych kolesi, ale muzycznie to taki Shining dla ubogich”.

A pytałem, bo w mojej skrzynce wylądowało promo krakowskiej grupy, zatytułowane „Time Of Desolation”. Czy więc te pięć numerów to faktycznie taka muzyka, jaką dostałem od znajomka w opisie? Nie wiem, bo ja za Shining jakoś specjalnie się nie tnę (hmmm, nawet pasuje mi to powiedzenie w tej kwestii). Na pewno mamy tutaj do czynienia z depresyjnym black metalem. I w zasadzie w moje gusta to nie trafia, bo i depresyjny black metal nie jest moją ukochaną szufladką. Kilka zespołów jednak sobie z tego gatunku cenię. Cień w zasadzie dopiero stawia swoje pierwsze kroki jako zespółl, wcześniej wydali jeszcze demo. Nie wiem, jak na nim, ale „Time Of Desolation” do Shining bym raczej nie porównał, choć pewne odniesienia daje się słyszeć. Z czym jeszcze się to może kojarzyć? Nie wiem, z Lifelover? Może trochę. Na pewno czuć w tej muzyce chłód i no i smutek łamany przez melancholię również. Ale nie oddziałuje na mnie w taki sposób, żebym sam wpadał w stany depresyjne. Kilka fragmentów ma niezły „drive”, jeśli można użyć takiego sformułowania w odniesieniu do takiej muzyki. Niemało tutaj też melodii. I te melodie trochę mi rozbijają atmosferę całości – czasem brzmią one niemal wesołkowato – może ja to głupio jakoś odbieram, może to jakaś forma śmiechu przez łzy, ale dla mnie tej Epce brak trochę spójności. Jest kilka niezłych fragmentów, jest kilka raczej nieciekawych, które mógłbym sobie wyobrazić w smutnych emosongach, lecz tutaj podane są w mniej przystępny dla małolatów z grzywkami, sposób.

Reasumując, jeśli ktoś siedzi w klimatach grupy Cień, może poszukać sobie tej Epki. Dla mnie osobiście nie jest to zły materiał, ale po pierwsze – nie trafiający w mój gust, a po drugie (co może wynika z pierwszego) – brzmiący trochę niespójnie. Ale zobaczymy, co Krakowiacy pokażą nam w przyszłości.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1. Despair, Tears and Blood
2. Where is Your God?
3. The Wave
4. Dead or Alive
5. The Clock
Autor

11756 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *