Cień „Ecce Homo”

Cień Ecce HomoWydawca: Old Temple Records / Morbid Chapel Records

„Ecce Homo” ukazało się już jakiś czas temu, ale po pierwsze, nikt tego jeszcze nie zrecenzował u nas, a po drugie dodatkowo ukazało się jakiś czas temu na taśmie. Więc nie zawadzi, jeśli wrzucimy kilka słów od siebie. To znaczy ja wrzucę.

Cień, może niektórzy z Was już wiedza, reprezentuje tę smutniejszą, depresyjno – samobójczą odnogę black metalu, za którą może i nie przepadam, ale czasem mi się zdarza posłuchać. Pamiętam, że demo „Time of Desolation” podobało mi się tak średnio. Nie było złe, ale chyba od czasu recenzji nie przesłuchałem go więcej niż trzy razy. Z „Ecce Homo” jest już inaczej, bo i muzyka się poprawiła. Przede wszystkim jest ciekawiej napisana, riffy są lepsze – ogółem wchodzi jakoś lepiej. Dobre wrażenie robi już sam otwierający całość „Rebellion”. Świetny, burzumowski riff wwierca się w korę mózgową i tkwi tam jak traumatyczne przeżycie z dzieciństwa (gówniarze ze szczęśliwych domów nie znają). To chyba zresztą mój ulubiony numer na tej płycie, dobry, bujający. Ale inne też nie są złe, Na pewno zaaranżowane w bogatszy sposób niż kawałki z demo. „Betonowe Królestwo” początkowo wydaje się klasycznym melancholijno black metalowym wałkiem, ale fajnie zastosowano tutaj tylne wokale, dzięki czemu jakoś zapisuje się w pamięci. Bo musicie wiedzieć, że ja mam niestety z tego rodzaju black metalem ten problem, że szybko wylatuje mi z głowy. Cień zaś, przynajmniej fragmentami, jakoś tam się zaszczepia w zwojach. Oczywiście poza tymi szybszymi, mocniejszymi fragmentami na „Ecce Homo” dostajemy też typowo smutne granie, wolne, z czystymi gitarami – no wypisz, wymaluj mamy do czynienia z klasycznym przedstawicielem tego konkretnego gatunku.

Niemniej jednak „Ecce Homo” to udana płyta, którą możecie sobie zapuścić w ponure, szare wieczory, kiedy z nosem przy szybie i szkłem w dłoni obserwujecie sobie świat. 

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Rebellion  
2. Betonowe królestwo  
3. Lustfulness  
4. Slave of Life
5. Umarły krzyk  
6. Ecce Homo  
7. Silent March

 

Autor

11171 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *