Chthonic Cult „I Am the Scourge of Eternity”

Chthonic Cult I Am the Scourge of EternityWydawca: Necroshrine Records

Dziś przed Wami debiutancki materiał polsko – niemieckiego ansamblu działającego pod nazwą Chthonic Cult. I co my na nim dostajemy?

Cholera, dostajemy chłoszczący (wszak tytuł albumu do czegoś zobowiązuje) black/death metal podzielony na cztery monstrualne utwory. Każdy z nich trwa przynajmniej dziesięć minut, więc sporo się tu dzieje, a osoby które nastawiły się na prosty i nieskomplikowany wpierdol mogą poczuć się zawiedzione. Oczywiście mamy tutaj dużo momentów, gdzie gitary prą przed siebie, wspomagane ogniem perkusji i komendami wyrykiwanymi przez wokalistę, niemniej istotą tego debiutu jest udane połączenie prostej agresji i zaawansowania pod względem kompozycyjnym. Najlepsze (lub najgorsze, w zależności od punktu widzenia) jest to, że tak naprawdę o „I Am the Scourge of Eternity” nie jest łatwo coś napisać, bo sama płyta jest dość wymagająca, pomimo swojej niezaprzeczalnej bezkompromisowości. Krążek brzmi surowo i przyznam, że trudno mi jest porównać muzykę Chthonic Cult do konkretnego zespołu czy grupy zespołów. Taki powolny kawałek jak „Asunder!” wskazuje na wpływy black/doom metalu, ale gdy tempo i intensywność zostają zwiększone – wówczas spektrum jest równie szerokie, wszak morderczych black/death metalowych hord jest bez liku. Ale jeśli muzyka się broni (ba, tutaj wyraźnie wręcz atakuje) to brak konkretnych porównań świadczy jedynie na plus. I tak jest w przypadku tego zespołu.

Jak tak patrzę na tę recenzję, to wydaje mi się, że jest nieco zawiła. No ale jak już pisałem, Chthonic Cult to nie jest takie sobie zwykłe napierdalanie dla Szatana. Ważne byście zapamiętali, że na debiucie mamy do czynienia z dość nietuzinkowym black/death metalem, którego słucha się bardzo dobrze.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. As the Void Beckons
2. The Abyss Triumphant
3. Asunder!
4. I Am the Scourge of Eternity
Autor

12006 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *