Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

A-E

Chotzä „Tüüfuswärk”

Wydawca: Northern Fog Records

Oj długo czekałem na nowy materiał Szwajcarów. Poprzedni, wydany gdzieś trzy lata temu “Bärner Bläck Metal Terror” i koncert na Under The Black Sun zrobiły mi na tyle dobrze, że nabrałem jeszcze większej ochoty na muzykę tych przyjemniaczków. 

Z początku byłem gotów obstawić, że po“Bärner Bläck Metal Terror” kolesie z Brna nie będą w stanie utrzymać poziomu, jaki sobie narzucili. Na szczęście po pierwszych dźwiękach na „Tüüfuswärk” dali mi do zrozumienia, że przerżnąłbym z kretesem. Okazało się, że Chotzä potrafi grać jeszcze szybciej i jeszcze ciekawiej niż dotychczas. I faktycznie przyspiesza i jedzie równo po bandzie od samego początku. Pędzi niczym black metalowy, pijacki rollercoaster, który kierując się wprost w przepaść nagle wpada w ostry zakręt i wychodząc na prostą zapierdala dalej przed siebie (drugi w kolejce “Schtächzähni”).

Tüüfuswärk” jest niczym pijacka eskapada z kumplami w piątkowy wieczór na miasto. Z hektolitrami alkoholu, na wpół nagimi, cycatymi panienkami, czymś do noska, zadymami w kolejce do baru i burdą pod monopolem z lokalsami o drugiej w nocy w centrum miasta (“Sex, Suff & Satan”). Jest w Chotzä jakaś moc, która sprawia, że wszystkie te rzeczy kumulują się w jednym miejscu i pulsują niczym mocna wóda w krwioobiegu. A muzyka? Jest jak kolejny wlany w mordę ubot, który wali po głowie swoją mocą. Black metal miesza się tutaj z rock’n’rollem (“Ds Tanzgebei”) i spotyka po drodze rozpędzonego brudnego punkrocka (“Fiesä, Fulä Fettsack”), którego sam GG Allin by się nie powstydził.

Jest w tym wszystkim miejsce na chwilę oddechu i odpoczynek, przed następną kolejką szotów i litra czystej na głowę, przy akompaniamencie klawiszy i pijackich śpiewów a’capella w lokalnym języku co się zowie bärndütsch. I tym Chotzä udowania, że “Bärner Bläck Metal Terror” to była tylko przystawka do grubszej imprezy, która na „Tüüfuswärk” rozkręca się na dobre. I nie ma tutaj znaczenia, że krążek trwa niemal godzinę, a poszczególne utwory potrafią przeciągnąć się nawet do 8 minut. Wszak szczanie w bramie kamienicy z rozwalonym, krwawiącym ryjem potrafi zająć czasem i dłużej przy niekorzystnych wiatrach i wykłócaniu się ze starą pizdą, co chce wezwać policję, gdy chłopaki się przecież tylko grzecznie bawią. Długość krążka może zmęczyć, ale im głębiej i więcej się do niego sięga, tym szybciej i milej przy „Tüüfuswärk” czas płynie.

Zrobiła mnie ta Chotzä niemiłosiernie. Sprawnie połączyła black metal z punk/rock’n’rollowymi korzeniami, zaś na „Tüüfuswärk” tylko udowadnia, że potrafi w tym muzycznym miksie odnaleźć się jak mało kto.

Ocena: 8,5/10

Tracklista:
01. Dräck am Schtäckä (Vatikan Version)
02. Schtächzähni
03. Horrorotika
04. Sex, Suff & Satan
05. Fiesä, fulä Fettsack
06. Süüchägott
07. Abfau
08. Ds Tanzgebei
09. Fotzä
10. Tüüfuswärk

Łysy
Autor

548 tekstów dla Chaos Vault

Grafoman, pies karawaniarski... Koneser i nałogowy degustator 40%. Fan śmierć, jak i czarciego metalu, którego słucha od komunii...

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chaosbook

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Wywiady

Szczerze? Rozczarowałem się tym wywiadem. Debiutancki album Fadheit jest przednim materiałem. Postanowiłem więc, że zapytam co słychać u tych zwyroli. Jednak Selbstmord okazał się...

F-J

Wydawca: Putrid Cult Co to się porobiło! Morgul wydał album z gatunku DSBM! Jako mistrz cięcia się wzdłuż i wszerz w redakcji kwestią czasu...

K-O

Wydawca: Werewolf Promotion Jako, że na Ukrainę mam niedaleko naprawdę polubiłem ten kraj i gdyby nie jebany koronawirus, pewnie dziś siedziałbym sobie we Lwowie...

A-E

Wydawca: Nihilistic Holocaust Distro Całkiem niedawno recenzowałem split Death Invoker z naszym Throneum, a tu w międzyczasie przyszła do mnie paczka od kolegów z...

Copyright © 2004 - 2020 Chaos Vault