Choroba „Macht”

Pamiętam, że niedawno w Internetach się zagotowało, bo reżimowa telewizja zasugerowała, że Niemcy zazdroszczą czegoś Polakom. Śmiałem się z tego, niestety zaczęło do mnie docierać, że może być w tym ziarno prawdy.

Dziś przedstawię Wam bowiem zespół z Niemiec o nazwie Choroba. I to niepierwszy raz w tym roku, gdy spotykam się z polonikami w metalu tworzonym przez naszych zachodnich sąsiadów. Fakt: Polska black metalem stoi i to nie tylko takim poprzebieranym w prawosławne wdzianka. No, ale co z tą Chorobą? Goście wydali niedawno swój trzeci materiał zatytułowany „Macht”. Niby to po niemiecku znaczy „moc”, ale ja tu tej mocy jakoś nie czuje. Jest to bardziej atmosferyczne granie. Black metal nastawiony na generowanie klimatu. Dzieje się to głównie przez melodię, której w tej muzyce jest naprawdę sporo. Przemyca się też skutecznie w ten black metal sporo patosu, a to za sprawą np. chórów. Są one dość dobrze zakamuflowane i przy pierwszym odsłuchu, tak zwanym „przy okazji” umknęły one mojej uwadze. Wokale też nie do końca pasują w black metalowy kanon. Wszystkie te uwagi sprawiają, że dziwna jest ta płyta. Tym razem jednak słów „dziwna” użyte zostało przeze mnie w lekko negatywnym kontekście. Ja tej płyty nie rozumiem. Nie za bardzo łapie idee przyświecającą muzykom, którzy ją tworzyli. Z jednej strony black metal, a z drugiej rozmemłany patos, który po prostu nudzi.

Myślę, że brakuje tej muzyce mocno wyznaczonego kierunku. Za dużo tu poszukiwanie własnej tożsamości a za mało konkretów.

Ocena 6/10

Tracklist:

1. Macht
2. Unknown Man
3. Macht Reprise
4. Hoffnung
5. The Seed
6. Hoffnung Reprise
7. Ethereal
Autor

776 tekstów dla Chaos Vault

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *